fot. Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Prokuratura przejmuje szczątki wydobyte przez IPN

Prokuratura przejmuje szczątki ludzkie wydobyte podczas ekshumacji prowadzonej przez IPN na cmentarzu w Warszawie przy ulicy Wałbrzyskiej.

Wszczyna także śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci czterech osób, których szczątki wydobyli archeolodzy z grobowych jam. To pierwszy taki przypadek odkąd IPN rozpoczął poszukiwanie miejsc pochówków ofiar komunistycznego terroru.

Cmentarz przy ulicy wałbrzyskiej to obok „Łączki” na Powązkach kolejne miejsce w Warszawie, w którym komunistyczni oprawcy potajemnie grzebali swoje ofiary – żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Wczoraj po południu ekipa archeologów z IPN zakończyła tam pierwszy etap prac poszukiwawczych, w trakcie którego odnaleziono szczątki czterech osób. Ale ku zaskoczeniu pracowników Instytutu wczoraj na cmentarzu pojawił się w asyście policji prokurator i zażądał wydania ludzkich szczątków.

Przesłuchany został profesor Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnika prezesa IPN ds. poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci osób, których szczątki zabezpieczono.

Dlaczego tak się stało – to wyjaśnia komunikat IPN. Wynika z niego, że Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, której prokuratorzy kilka dni temu zapoznali się na miejscu ze stanem prac archeologicznych uznała, że „na obecnym etapie brak jest wystarczających przesłanek do podjęcia czynności pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej”. Dlatego o odnalezieniu ludzkich szczątków powiadomiono prokuraturę powszechną, która wszczęła śledztwo.

TV Trwam News

drukuj