fot. youtube.com/Instytut Biologii UwB

Projekt ochrony ptaków szponiastych i bociana czarnego

Dlaczego orliki krzykliwe żerują także w nietypowych miejscach, takich jak np. sąsiedztwo domków letniskowych, chcą się m.in. dowiedzieć ornitolodzy w ramach projektu ochrony wybranych gatunków ptaków strefowych w Podlaskiem i Warmińsko-mazurskiem.

Projekt Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP) dotyczy znajdujących się pod ścisłą ochroną (także strefową) orlików krzykliwych, a także bielika, kani rudej, kani czarnej i bociana czarnego. Projekt realizowany jest w czterech obszarach Natura 2000: Ostoi Warmińskiej, Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, w Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej.

Głównym celem projektu jest lepsza i skuteczniejsza ochrona tych gatunków. Na związane z tym działania, m.in. wypasy bydła na łąkach, zakup bydła, poprawianie i budowanie ogrodzeń przy łąkach czy budowę oczek wodnych (aby mogły tam bytować płazy) – zaplanowano łącznie 2,1 mln zł. Pieniądze te pochodzą z UE, z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, wojewódzkich funduszy w Białymstoku i Olsztynie oraz środków PTOP.

Koordynator projektu Sebastian Menderski tłumaczy PAP, że w poprzednich latach wolontariusze (np. z Komitetu Ochrony Orłów) wyszukiwali miejsca i tworzyli strefy ochronne ptaków drapieżnych. W ostatnich latach w Podlaskiem i Warmińsko-mazurskiem powstało w sumie ponad trzysta takich stref. Teraz ornitolodzy w terenie będą sprawdzać, czy ptaki są w tych strefach faktycznie obecne, czy może opuściły gniazda – i ewentualnie gdzie się przeniosły. Powstanie baza danych, będą też tworzone nowe strefy ochronne.

W czerwcu dwanaście orlików krzykliwych dostanie nadajniki telemetryczne, które pomogą w ich obserwacji – poinformował Menderski. Zaznaczył, że chodzi głównie o poznanie nietypowych miejsc żerowisk tych ptaków. Tłumaczy, że orliki lubią żerować w zróżnicowanych biotopach: gdzie jest las, łąka. Pojawiają się również i gniazdują w innych miejscach, np. w okolicy rozległych upraw rzepaku czy w sąsiedztwie domków letniskowych w rejonie Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej. Ornitolodzy chcą się dowiedzieć, dlaczego.

Aby prowadzić tradycyjne wypasy na łąkach – takie, które pomagają ptakom, PTOP kupiło 14,7 ha gruntów. W różnych miejscach powstanie dwanaście oczek wodnych-stawów, co pozwoli poprawić bazę żerową orlika krzykliwego. W Puszczy Białowieskiej, z myślą o pożywieniu bociana czarnego, zarybiane będą cieki wodne. W planach jest też odtworzenie łąk (3 ha) i zakup dziesięciu sztuk bydła do wypasu.

„Wypas ekstensywny to uniwersalna i jedna z najbardziej efektywnych form ochrony przyrody szeregu gatunków takich jak dubelt czy czajka” – mówi Menderski.

Chodzi o to, że łąka, na której wypasa się bydło – a nie kosi ją całą – ma kępkową strukturę roślinności, co zapewnia bioróżnorodność; nie ma tego, gdy mechaniczna kosiarka ścina wszystko – tłumaczy.

W niektórych miejscach drzewa, na których znajdują się gniazda ptaków, smarowane są terpentyną balsamiczną, której zapach odstrasza drapieżniki takie, jak kuna czy norka amerykańska (są one zagrożeniem dla ptaków).

W projekcie nie zabraknie zajęć edukacyjnych w szkołach oraz w kołach łowieckich. Program potrwa do połowy 2019 r.

PAP/RIRM

drukuj