fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Projekt budżetu trafi do sejmowych komisji

Bezpieczny dla finansów państwa, a do tego gwarantuje realizację programu wsparcia rodzin „Rodzina 500+” – tak o projekcie przyszłorocznego budżetu mówił minister finansów Paweł Szałamacha. Sejm nie zgodził się na jego odrzucenie, o co wnioskowała opozycja. Projekt trafi do prac w komisjach.

Deficyt nie przekraczający 54 miliardów 700 milionów złotych, wzrost PKB na poziomie 3,8 proc, średnioroczna inflacja wynosząca 1,7 proc. – tak przedstawia się projekt budżetu państwa na 2016 rok.

Według prognoz Ministerstwa Finansów deficyt finansów może wzrosnąć powyżej 3 proc. PKB. To budzi największe obawy, czy rząd nie obawia się, że deficyt będzie większy i pojawią się problemy z procedurą nadmiernego deficytu?  – mówił Wojciech Król, poseł PO.

Na to pytanie odpowiedział minister finansów Paweł Szałamacha. Według szacunków ministerstwa nie ma możliwości, aby deficyt był wyższy, niż to zaplanowano.

– Jestem w stanie zagwarantować, że deficyt na 2016 nie przekroczy 54 mld zł. Ja rozumiem, że części poprzedniej partii rządzącej założenia wysokości 3,8 i 1,7 nie przeszkadzały jeszcze 3 miesiące temu, ale nastąpiła zamiana miejsc i one zaczęły uwierać, zaczęły być niewiarygodne – podkreślił Paweł Szałamacha, minister finansów.

Dodatkowo, jak wskazuje Prawo i Sprawiedliwość, poważnym wyzwaniem będzie dług publiczny. Po ośmiu latach rządów PO-PSL sięga on biliona złotych. Innym problemem są niewykorzystane przez poprzedni rząd pieniądze z Unii Europejskiej. Chodzi o 9 mld euro.

– W połowie listopada, kiedy przejęliśmy stery rządu, zauważyliśmy z pewnym zdumieniem, że ogromna kwota – 9 mld euro, czyli ok. 40 mld zł – jest zagrożona, jeśli chodzi o możliwości ich wydatkowania. To jest kwota, która jest bliska deficytowi budżetu państwa, jest wyższa niż roczne wydatki na politykę obronną, jest podobna do rocznych wydatków na roczną edukację podstawową, średnią i wyższą, więc mówimy tu o naprawdę dużych pieniądzach – zwrócił uwagę minister Mateusz Morawiecki.

Duże pieniądze to także podatek bankowy. Przegłosowana ustawa ma w znaczący sposób zasilić kasę państwa. Wielu ekspertów szacuje, że obciążenie banków nie odbije się na ich klientach.

– Jeżeli rzeczywiście  mechanizmy konkurencyjne działają, to banki nie powinny podwyższać opłat. Zresztą ustawodawca spróbował wbudować zabezpieczenia zakazujące bankom podnoszenia opłat ze względu na podatek bankowy – podkreślił Paweł Pelc, ekspert rynku finansowego.

Wiadomo, że Ministerstwo Finansów pracuje także nad strategią poprawy budżetu państwa. Roboczy dokument zakłada usprawnienie systemu podatkowego.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj