fot. PAP

Program zdrowotny do TK

PiS i Stowarzyszenie Contra In Vitro zapowiedziały złożenie wniosku do TK ws. rządowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Przypomnijmy wczoraj minister zdrowia Bartosz Arłukowicz ogłosił konkurs ofert dla klinik, które będą wykonywały refundowane procedury in vitro w ramach rządowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Trzyletni program ma ruszyć od lipca, skorzystać z niego ma 15 tys. par.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz z żelazną konsekwencją realizuje plan, który jest niezgodny z polskim prawem, dlatego zapowiadamy skargę  – podkreśla były wiceszef resortu zdrowia senator Bolesław Piecha.

– My ten program analizujemy. Zamierzamy go zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego, jako dokument rządowy niezgodny z polską Konstytucją – powiedział senator Bolesław Piecha.

Przede wszystkim jest on niezgodny z artykułem 68 Konstytucji. Mówi on, że państwo powinno zapewnić obywatelom równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

– Nie wiadomo czy program będzie finansowany ze środków publicznych. Czy będzie tworzona kolejka, a jeżeli tak to na jakiej zasadzie można ja ominąć. Jeżeli natomiast nie będzie kolejki to czy będziemy losować, czy też kto pierwszy ten lepszy. W każdym razie ten artykuł który mówi, że wszyscy mają równy dostęp niezależnie od pozycji finansowej i stanu zdrowia jest traktowany instrumentalnie przez ministerstwo. Być może to nie jest istota całego problemu in vitro. Ale ten wątek na pewno będziemy skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego – dodał senator Bolesław Piecha.
„Rządowy program to nic innego jak wprowadzenia in vitro tylnymi drzwiami” – akcentuje Jacek Kotula – szef Stowarzyszenia Contra in vitro.
– Jest to tym bardziej bulwersujące, że w Polsce prawo stanowią posłowie, senatorowie, Parlament. Premier Polski widząc, że nie ma większości w Parlamencie, stosuje uniki. Obchodzi tę zasadę wprowadzając przez Parlament rozwiązania zapisane w uchwale. Podejrzewamy, że to są naciski odgórne, zagraniczne. W Polsce in vitro nie jest największym problemem. Większym problemem jest bezrobocie, brak lekarstw, ubóstwo, a nie tematy zastępcze, jakim jest in vitro. Podejrzewamy, że zachodnie siły masońskie, czy jakieś inne, po prostu naciskają na nasz rząd  i pan Tusk razem z panem Arłukowiczem starając się im przypodobać – zwraca uwagę Jacek Kotula

In vitro to nie jest leczenie niepłodności – dodaje Jacek Kotula – przypominając jednocześnie o naprotechnologii kompletnie ignorowanej przez rząd.

– To jest brnięcie w ślepy zaułek. In vitro nie jest leczeniem. Tu chodzi o tysiące istot ludzkich, które giną przy okazji „produkcji dzieci”. Naprotechnologia naprawdę rozpoznaje przyczyny niepłodności, naprawdę leczy. Ta metoda jest trzy razy skuteczniejsza i trzy razy tańsza od in vitro. Jest jednak lekceważona przez polskich decydentów. Zastanawiam się dlaczego polski Parlament z takim samym uporem jak forsuje in vitro nie stara się wprowadzić naprotechnologii.  Naprotechnologia byłaby jedyną dostępną metodą dla milionów wierzących katolików – akcentuje Jacek Kotula

 RIRM 

drukuj