fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Program 10 000 plus

Obniżenie wieku emerytalnego może podnieść liczbę emerytów i rencistów o ponad 200 tys. To zła wiadomość dla polskiego rynku pracy – alarmuje Narodowy Bank Polski. Odpowiedzią rządu ma być kampania informacyjna i zachęta finansowa. W Ministerstwie Rozwoju trwają prace nad programem 10 000 plus.

Obniżenie wieku emerytalnego to flagowa obietnica wyborcza Prawa i Sprawiedliwości, obietnica zrealizowana – przypomina były poseł, a obecnie działacz związkowy Jacek Rybicki.

– Ważne, że są politycy, którzy tę obietnicę spełniają – mówi Jacek Rybicki.

Obniżenie wieku emerytalnego to nie tylko sukces, ale i wyzwanie. Według wyliczeń Narodowego Banku Polskiego i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, może negatywnie wpłynąć na polski rynek pracy.

– Jak wszyscy wiemy, spowoduje to pewne ubytki finansowe w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Raport Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wskazuje, że rocznie do roku 2021 będzie brakowało ok. 60 mld złotych w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na wypłatę emerytur – wyjaśnia dr  Mariusz Kękuś, ekonomista.

Dodaje, że do roku 2021 z polskiego rynku pracy ubędzie ponad milion osób. W jaki sposób zatrzymać osoby osiągające wiek emerytalny na rynku pracy? Odpowiedzią rządu ma być program 10 000 plus.

–  W resorcie rozwoju wicepremier Mateusz Morawiecki pracuje nad koncepcją, pomysłem, zachęty takiej finansowej. W momencie, kiedy nabierze to kształtu projektu ustawy, będziemy analizować wszystkie pozostałe elementy tego projektu, z czym to się wiąże – zaznacza Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Każde wydłużenie okresu zatrudnienia pracownika przynosi korzyść dla finansów publicznych – ocenia ekonomista dr Lech Jańczuk.

– Korzyść jest przede wszystkim dla finansów publicznych, bo jeżeli pracownicy będą dłużej pracować, to będą też dłużej opłacać składki, a więc ten deficyt w systemie ubezpieczeń społecznych będzie mniejszy – mówi dr Lech Jańczuk.

Wsparcie finansowe płynące z programu 10 000 plus ma być zachętą dla osób, które osiągnęły już wiek emerytalny.

– Każda zachęta do pozostawania na rynku pracy jest istotna, więc taka propozycja, propozycja premiera Morawieckiego, aby premiować 10 000 tys. tych, którzy będą chcieli pracować dalej, jest oczywiście ważna – ocenia Jacek Rybicki.

Aby program przyniósł odpowiednie efekty, niezbędna jest poprzedzająca go kampania informacyjna.

– Rząd ma świadomość, że potrzebna jest dobra kampania informacyjna, która wyraźnie powie osobom, które podejmują decyzję o przejściu na emeryturę, jakie będą miały świadczenie emerytalne bądź jakie by miały, gdyby pracowały dłużej – wskazuje minister Elżbieta Rafalska.

Przypomina, że przejście na emeryturę nie jest obowiązkiem, a prawem pracownika. To dobry kierunek, jednak efektu programu nie należy oczekiwać w najbliższych latach, a dopiero w następnej dekadzie – przekonuje ekonomista dr Mariusz Kękuś.

– Taki efekt edukacyjny w połączeniu z efektem zachęty finansowej może spowodować, że to zda egzamin i przyniesie pozytywne efekty dla gospodarki w dłuższej perspektywie – stwierdza dr Mariusz Kękuś.

Według danych resortu rodziny, pracy i polityki społecznej, decyzję o późniejszym przejściu na emeryturę podejmuje obecnie 17 proc. ubezpieczonych. Dodatkową zachętą ma być także okres ochronny. Jak podkreśla minister Elżbieta Rafalska, przez okres roku od momentu osiągnięcia wieku emerytalnego, pracownik – jeśli zdecyduje się na kontynuowanie pracy – nie może zostać zwolniony.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj