fot. TV Trwam

Prof. U. Dudziak o Konwencji Stambulskiej: Coś, co jest największą krzywdą, jaką możemy wyrządzić człowiekowi, nie może być nazywane prawem

Konwencja rzekomo zapobiegająca i zwalczająca przemoc wobec kobiet to w rzeczywistości uderzenie w rodzinę i przyzwolenie na przemoc wobec nienarodzonego dziecka – tak prof. Urszula Dudziak skomentowała Konwencję Stambulską, która jako cele stawia sobie m.in. walkę z tradycyjnym modelem rodziny czy wprowadzenie tzw. edukacji antydyskryminacyjnej, tj. genderowej.

Nasz kraj ratyfikował ją w 2015 roku. Przystąpienie Unii Europejskiej do niej we wrześniu br. poparł natomiast Parlament Europejski. Po jej akceptacji Bruksela będzie mogła występować do poszczególnych państw z roszczeniami, które z niej wynikają.

O wypowiedzenie jej do polskiego rządu apelowała Prawica Rzeczpospolitej. O szkodliwych skutkach konwencji mówili na antenie TV Trwam goście Rozmów Niedokończonych.

Psycholog i teolog prof. Urszula Dudziak zwróciła uwagę, że konwencja ta uznaje jako przemoc m.in. zakaz tzw. aborcji.

– Tam doczytałam się bardzo tragicznego sformułowania, stawianego wprost w żądania prawa kobiety do bezpiecznej i legalnej aborcji. Dla kogo aborcja może być bezpieczna? Czy dla dziecka, które traci życie? Czy dla kobiety, która ponosi zarówno skutki duchowe, psychologiczne – syndrom postaborcyjny – jak i mnóstwo skutków fizycznych? Czy aborcja jest bezpieczna dla społeczeństwa, które można niszczyć i także obniżyć w ten sposób poziom moralny? Jeżeli będziemy dawali przyzwolenie na zabicie kogokolwiek, to co uchroni nas przed zabijaniem? –  mówiła prof. Urszula Dudziak.

Prof. Urszula Dudziak wskazała, że coś, co jest największą krzywdą, jaką możemy wyrządzić człowiekowi, nie może być nazywane prawem.

Polska podpisała Konwencję Stambulską w grudniu 2012 r. Ratyfikowała ją w kwietniu 2015 r. PiS w czasie kampanii wyborczej zapowiadało jej wypowiedzenie. Jednak jak dotąd jeszcze do tego nie doszło.

RIRM

drukuj