fot. pl.wikipedia.org

Prof. R. Szeremietiew: Rosja nie powinna eskalować napięcia z NATO

W Rosji rozpoczęły się ćwiczenia wojskowe „Współpraca 2016”. Manewry odbywają się w pobliżu granic państw NATO.

Rosyjscy eksperci do spraw wojskowości podkreślają, że jest to odpowiedź na decyzję o rozmieszczeniu w krajach bałtyckich batalionów Sojuszu.

W ćwiczeniach uczestniczy około 6 tys. żołnierzy – są to wojska rosyjskie oraz kontyngenty z Białorusi, Armenii, Kazachstanu, Kirgizji i Tadżykistanu.

„Niezawisimaja Gazieta” zauważa, że grupa wojsk skoncentrowanych w pobliżu granic Estonii i Łotwy będzie trzykrotnie większa niż podczas analogicznych manewrów w ubiegłym roku. Zwiększono także udział lotnictwa, wojsk rakietowych i artylerii.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, podkreśla, że Moskwa w dalszym ciągu eskaluje napięcie na linii państw NATO – Rosja.

– Jeżeli Rosja deklaruje, że chce pokojowych relacji z sąsiadami i nie zamierza na nikogo napadać, powinna deeskalować, a więc nie podnosić na wyższy poziom tych militarnych różnego rodzaju zjawisk, jak to robi. To nie jest tak, że to NATO się angażuje, żeby zagrażać Rosji, ale odwrotnie. To działania ze strony Rosji powodują, że pojawia się odpowiedź ze strony zachodu, często taka bardzo ostrożna, wyważona. Rosja nadal potrzebuje takiej agresywnej formuły swojej obecności w świecie, więc mamy prawo do obaw – mówi prof. Romuald Szeremietiew.    

Zaraz po zakończeniu manewrów w obwodach leningradzkim i pskowskim rozpoczną się kolejne ćwiczenia, tym razem na Białorusi, w pobliżu granicy z Polską i Ukrainą.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj