fot. PAP/Radek Pietruszka

Prof. P. Gliński: Stan stosunków polsko-izraelskich trochę się poprawia

Stan stosunków polsko-izraelskich trochę się poprawia – ocenił na antenie telewizji wPolsce.pl wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński.

Szef MKiDN pytany o rzeczywisty stan stosunków polsko-izraelskich, powiedział, że się „trochę poprawia”.

„Natomiast rzeczywiście mieliśmy kryzys spowodowany tym, że antypolonizmy były wykorzystywane w wewnętrznej polityce w Izraelu do walki politycznej. Była próba w zasadzie doprowadzenia do wcześniejszych wyborów, ataku na premiera Benjamina Netanjahu. On się też zaczął bronić niestety argumentem odwołującym się resentymentów antypolskich, co spowodowało problem. Wykorzystano do tego nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej i to spowodowało pewne napięcia” – wskazał prof. Piotr Gliński.

Wicepremier podkreślił, że „zawsze apeluje o zdrowy rozsądek i spokój”.

„Nie ma sensu się koncentrować na jakiś skrajnych czy radyklanych wypowiedziach” – dodał.

Jak mówił, „często w polityce międzynarodowej musimy też trzymać gardę i znosić spokojnie pewne afronty. Nawet, jeżeli interesem naszym, narodowym jest to, żeby realizować cele nadrzędne”

„My już nie mamy w Polsce w tej chwili problemów z tym, co nazywano <<pedagogiką wstydu>>, nie mamy kompleksu niższości – jesteśmy dumnym, spokojnie rozwijającym się, suwerennym narodem i nie musimy wchodzić w awantury dotyczące zwłaszcza tak wrażliwych kwestii, jak kwestie polsko-żydowskie” – zaznaczył prof. Piotr Gliński.

Odnosząc się do wystąpienia przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny na sobotniej konwencji liderów PO i Nowoczesnej, powiedział: „im chodzi tylko o to, żeby nas pokonać, o czystą władzę”.

„My uprawiamy politykę może w takim tradycyjnym rozumieniu tego słowa, ale politykę, która prowadzi do rozwiązywania ludzkich problemów. Natomiast oni wciąż siedzą w tej twierdzy z postpolityką i uprawiają politykę plastikową, (…) polegająca na sprawach wizerunkowych i na graniu na emocjach. To, co ich łączy to nienawiść do przeciwnika, wspólny wróg, natomiast od lat nie proponują nic w sensie programowym” – zaznaczył minister kultury.

PAP/RIRM

drukuj