Prof. M. Ryba: Opozycja widzi, że jej działania nakierowane na destabilizację kraju spełzły na niczym

Wydaje się, że środowiska KOD-owskie, Nowoczesnej czy Platformy widzą, że wszystkie działania roku 2016, nakierowane na destabilizację kraju, pokazanie, że ten kraj jest w zapaści, że budżet się nie domyka, że mamy do czynienia z jakąś katastrofą gospodarczą, spełzły na niczym – powiedział prof. Mieczysław Ryba. Historyk oraz wykładowca KUL i WSKSiM w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja odniósł się do ostatnich działań przedstawicieli opozycji w Sejmie.

Prof. Mieczysław Ryba stwierdził, że opozycja wpadła w pułapkę. Obecna sytuacja jest dla niej wizerunkową porażką – dodał.

– Opozycja ta mieni się być demokratyczną, natomiast wpadła niejako we własną pułapkę, ponieważ te wszystkie deklaracje bardzo intensywnych, ostrych działań, związanych choćby z okupacją mównicy sejmowej, są to deklaracje bardzo buńczuczne i długotrwałe.  Mówimy o 11 stycznia, więc to jest jeszcze mnóstwo czasu. To troszkę staje się takie kuriozalne. Wiadomym jest, iż wśród tych protestujących następuje pewien podział wewnętrzny, różne spory ich dotyczące, co wydawało się oczywiste, no bo wiadomym jest, że to nie jest wizerunkowy sukces, ale jednak wizerunkowa porażka – wskazywał prof. Mieczysław Ryba.

Frustracja opozycji wzrasta również m.in. z powodu uchwalenia ustawy dezubekizacyjnej oraz działań CBA – podkreślił wykładowca KUL i WSKSiM.

– Nagle rysuje się perspektywa długotrwałych rządów prawicy w Polsce, w związku z czym ta frustracja narasta. Ona jeszcze niektórych dopinguje tą ustawą dezubekizacyjną, a zarazem dochodzeniami CBA i  nie tylko CBA, które to działania napawają lękiem niektórych, że może to ich w jakiś sposób dotknąć, zwłaszcza że różne rzeczy się działy za czasów rządów PO-PSL – zaznaczył prof. Ryba.   

Historyk zauważył, że ostatnie działania sejmowe opozycji nie mają poparcia wśród zwykłych Polaków.

– Oni sami chyba już do końca zapomnieli, że ich działania rozmijają się z taką oceną zwykłych ludzi. To nie jest tak, że to, iż oni odczuwają tę swoją kondycję po oderwaniu od władzy jako ciężką do zniesienia, ma przełożenie na milionowe rzesze Polaków. To po prostu duże rozminięcie i nie sądzę, żeby to spowodowało wzrost poparcia społecznego dla takich działań – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Jako największego przegranego obecnej sytuacji w Sejmie prof. Mieczysław Ryba wymienił Platformę Obywatelską.

– Najbardziej te działania szkodzą wizerunkowi Platformy. PO jeszcze do niedawna prezentowała się jako partia stabilna, jako partia, która stara się tę władzę sprawować, a więc też stabilizować ją w ogromnej mierze. Natomiast cały ten zgiełk, w który jest zamieszana, ten wizerunek zupełnie rujnują. Sam Petru wypłynął jako polityk dopiero w tych wyborach, więc nie ma dawnych uwarunkowań czy też obciążeń. Może twierdzić, że jest zupełnie nowym człowiekiem, którego nie obciąża rządzenie ani te wszystkie dawne odniesienia do rządów Platformy. Natomiast tu jest duża zagwozdka szczególnie dla Grzegorza Schetyny, którego ta sytuacja przerasta i może też doprowadzić ostatecznie do upadku jego przywództwa – wyjaśnił historyk.

Przedstawiciele obecnej opozycji mają poparcie tzw. elit – przypomniał wykładowca KUL i WSKSiM. Jak dodał, trudno jednak obalić rząd, który wypracował realną relację z dużą częścią społeczeństwa.

– Pamiętajmy o tym, że oni mają przewagę w tzw. kręgach elitarnych, czyli wśród artystów, dziennikarzy, nawet biznesu. Tam jest przewaga sympatyków obecnej opozycji, dawnej koalicji. Te programy, szczególnie takie jak „500 plus”, dały taką relację, realną relację rządu Beaty Szydło ze społeczeństwem, z szerokimi warstwami społecznymi, które odczuły w sposób bardzo namacalny poprawę swojego bytu. Bardzo trudno jest tak prosto obalić taki rząd – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj]

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/dzialania-pograzajace-opozycje-absurdzie/

RIRM

 

drukuj