fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Prof. Jan Żaryn: Lech Wałęsa to nasz trudny przypadek w historii

Były prezydent Polski Lech Wałęsa poprosił prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o wybaczenie i zadeklarował chęć pojednania. „Proszę o wybaczenie i ja jestem w stanie Tobie i świętej pamięci Twojemu bratu, Lechowi wybaczyć wszystko” – napisał na portalu społecznościowym Facebook Lech Wałęsa.

Równocześnie były prezydent znów oskarżył braci Kaczyńskich o, jak twierdzi, „podłość, jaką mu uczynili zlecając wykonanie prowokacji pod nazwą Teczki Kiszczaka”.

Na takie działania Lecha Wałęsy warto spojrzeć w kontekście procesu toczącego się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Dotyczy on pozwu Jarosława Kaczyńskiego przeciwko byłemu prezydentowi o ochronę dóbr osobistych. Sprawa ma związek m.in. z wypowiedzią Wałęsy, że prezes Prawa i Sprawiedliwości jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską i oskarżeń o wrobienie go w Teczki Kiszczaka. Jarosław Kaczyński domaga się od byłego prezydenta przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne.

Lech Wałęsa to nasz trudny przypadek w historii – ocenił prof. Jan Żaryn, historyk.

– Mit Lecha Wałęsy wydaje się przez samego autora powoli, ale bardzo skutecznie niszczony. Lech Wałęsa staje się postacią tragiczną, która nie umiała i nie potrafiła wznieść się na tą pożądaną, pomnikową pozycję, a jednocześnie nie był w stanie dać wyraz wszystkim słabościom, które go w ciągu życia dopadły, i za które – tak jak wielokrotnie to powtarzałem – naród polski na pewno wielokrotnie by mu to przebaczył, gdyby chciał stanąć w prawdzie – akcentował Jan Żaryn.

W 2016 r. w wyniku przeszukania prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej w domu gen. Czesława Kiszczaka znaleziono teczki TW „Bolka”. Z opinii Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część doniesień podpisał własnoręcznie Lech Wałęsa. Były prezydent neguje autentyczność dokumentów znalezionych przez IPN u wdowy po Kiszczaku.

RIRM

 

drukuj