Proces powściągnie opornych

Władze Polski powinny wytaczać procesy osobom, które rozpowszechniają kłamstwa na temat udziału Polaków w masowej zagładzie Żydów – uważa Solidarna Polska. Tego rodzaju działania będą skuteczniejsze niż wystąpienia dyplomacji o sprostowanie.

Kolejne kłamliwe publikacje, omyłki dotykające Polski i jej historii pokazują, że władze naszego kraju muszą w tej kwestii podejmować bardziej zdecydowane niż obecnie kroki. – Najpierw brytyjska BBC wyemitowała skandaliczny film obrażający Polaków, przedstawiający nasz kraj jako obszar antysemicki, którego nie warto odwiedzać. Po interwencjach nie widać żadnej skruchy wśród przedstawicieli stacji. Teraz jedna z dziennikarek amerykańskich napisała, że to Polacy wymordowali miliony Żydów, że są odpowiedzialni za holokaust, a Barack Obama nie ma nas za co przepraszać – wskazuje Patryk Jaki, rzecznik KP Solidarna Polska. Chodzi o wpis na blogu Debbie Schlussel, dziennikarki współpracującej z „New York Post”, „Wall Street Journal” czy „Washington Times”, w którym skrytykowała Polaków za reakcję na pomyłkę prezydenta Baracka Obamy mówiącego, o „polskich obozach śmierci”. Schlussel uznała, że oburzenie na „pseudogafę Obamy jest śmiechu warte, bo Polacy wymordowali miliony Żydów”. Dziennikarka oskarżyła też Polaków o wymordowanie jej rodziny. W tekście Schlussel zestawiła wizerunki polskiego godła i swastyki. Jak dodała, jest powód, dla którego prezydent Obama odznaczył Jana Karskiego – był on „inny od większości swoich kolegów Polaków, którzy nienawidzili Żydów tak samo jak naziści”. Autorka wpisu zauważyła też, że polska policja ochoczo współpracowała z SS w prześladowaniu Żydów i pomagała jej w zarządzaniu obozami zagłady.

To nie wyjątek
Tego rodzaju narracja nie jest wyjątkiem, bo tylko w ubiegłym roku w prasie światowej blisko sto razy użyto określenia „polskie obozy koncentracyjne” bądź „polskie obozy śmierci”. Po szkalujących Polskę publikacjach w ostatnich trzech latach MSZ przeprowadziło kilkaset skutecznych interwencji (w 2010 roku – 103 interwencje, w 2011 – 73, i w 2012 – 23). Żądano sprostowania i wyrażano oczekiwanie używania fraz „niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny/zagłady w okupowanej Polsce” lub „nazistowski obóz koncentracyjny/zagłady na terenie okupowanej przez Niemców Polski”. Ponadto do książek stylów używanych przez amerykańskie media (Wall Street Journal, San Francisco Chronicle, New York Times, portal Yahoo, agencja Associated Press) wprowadzono zakazy używania sformułowania „polskie obozy koncentracyjne/śmierci”. Mimo tych działań wciąż pojawiają się kolejne publikacje. – Jak długo mamy zamiar na to spokojnie patrzeć? Jak długo będziemy tolerować tego typu zachowania? Znana jest nam maksyma „bezkarność rozzuchwala”. Ale znają ją również inne państwa – mówi poseł. W ocenie Solidarnej Polski, władze Polski – na wzór działań Izraela broniącego pamięci o holokauście – za każdym razem, kiedy w jakiś sposób obrażani są obywatele naszego kraju, muszą podejmować stanowcze kroki. W tym także wytaczać procesy osobom rozpowszechniającym kłamstwa. – Apelujemy do premiera Donalda Tuska, by państwo polskie wytoczyło proces dziennikarce, która napisała, że Polacy są odpowiedzialni za wymordowanie milionów Żydów. Mam nadzieję, że będzie on nauczką dla innych światowych dziennikarzy, którzy chcieliby napisać podobne brednie. Mam nadzieję, że dzięki takiemu działaniu każdy dziennikarz, który zechce napisać, że Polacy są odpowiedzialni za mordowanie Żydów, zastanowi się kilka razy, zanim wyda takie „dzieło” – mówi Jaki.

Scementować Polonię
– Proces z pewnością nie zaszkodzi, zwłaszcza jeśli mówimy tu także o finansowych kwestiach, które za tym mogłyby iść, a które zawsze są dotkliwe. To mogłoby wymusić na publicystach postawy bardziej godne. Jednak poważniejszą sprawą jest zjednoczenie Polonii, szczególnie amerykańskiej, wokół Polski i sprawy polskiej – powiedział nam prof. Mieczysław Ryba, kierownik Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku KUL, wykładowca WSKSiM w Toruniu. Polonia liczy miliony osób, a jej świadomość narodowa jest różna. Mimo to ludzi tych łączy poczucie polskości, które należy odbudowywać i wzmacniać. W ocenie prof. Ryby można to czynić poprzez m.in. dokumentowanie historii różnych środowisk polonijnych i popularyzowanie jej oraz kontakt z krajem. Spore pole do popisu ma w tym zakresie polska dyplomacja. – Kiedy nasza dyplomacja zacznie jednoczyć Polonię w świecie, to nasze państwo zacznie mieć większą siłę. Mało tego, nasza polityka historyczna będzie silniejsza i będziemy mogli radzić sobie z tego rodzaju sytuacjami, bo nasz protest będzie silny i pojawią się obawy, że kłamstwo nie ujdzie płazem – tłumaczy prof. Ryba.
Jego zdaniem, powielane kłamstwa na temat Polski tylko dowodzą, gdzie jesteśmy – jako kraj – w relacjach międzynarodowych i jak mało istotne dla zagranicznych partnerów są nasze sprawy. W ocenie prof. Ryby, bez podjęcia długofalowych działań na arenie międzynarodowej i w kraju polityka historyczna Polski skazana będzie na porażkę. – Największą słabością polskiej polityki historycznej byłoby, gdyby nasi rodacy zaczęli powtarzać te bzdury. A przy obecnym poziomie edukacji historycznej, przy redukcji i wypychaniu historii z nauczania szkolnego, nie tylko będziemy mieli problem na arenie międzynarodowej, ale niedługo pojawi się on wewnątrz kraju. Bo ludziom ahistorycznym da się wmówić praktycznie wszystko – kwituje.

drukuj