Fot. PAP

Proces koncesyjny bez nadzoru CBA

Centralne Biuro Antykorupcyjne odmówiło objęcia parasolem antykorupcyjnym konkursu w sprawie przydziału koncesji na cztery ostatnie miejsca na pierwszym multipleksie, rozpisanego przez KRRiT.

O objęcie tego postępowania szczególnym nadzorem zwrócił się do CBA szef Klubu Parlamentarnego PiS poseł Mariusz Błaszczak. Biuro stwierdziło, że nie ma podstaw prawnych do prewencyjnego nadzoru antykorupcyjnego nad pracami Rady.

Poseł Barbara Bubula, b. członek KRRiT zwraca uwagę, że obecny  proces koncesyjny jest niezwykle ważny dla rzeczywistości telewizyjnej w Polsce. Zabetonować może scenę medialną na wiele lat. Jak podkreśla poseł, takie podejście CBA jest niewłaściwe.

– Takie podejście CBA, że będzie sprawdzać dopiero post factum jest zupełnie niewłaściwe. To, co się już stało w poprzednim postępowaniu koncesyjnym powinno dawać podstawy do szczególnej ostrożności w tym przypadku. W poprzednim postępowaniu koncesję uzyskały podmioty, które jak się potem okazało nie miały ani środków, ani możliwości rozpoczęcia nadawania. W związku z tym, można się zastanawiać nad kompetencjami KRRiT w ocenie tych nadawców – powiedziała poseł Barbara Bubula.

Nie oznacza to jednak, że CBA nie interesuje się przebiegiem postępowania koncesyjnego. Z pisma rzecznika Biura wynika, iż ustawa o CBA pozwala na przeprowadzenie kontroli po zakończeniu procesu przydziału koncesji.

 Nie będzie żadnej rezerwy nowych częstotliwości na multipleksie 1. Już nie będzie do czego, do jakiego postępowania odwołać się w przyszłości. Wydaje mi się, że taka odpowiedź na wniosek Klubu Parlamentarnego PiS świadczy o tym, że CBA nie chce w tej ważnej sprawie podjąć działań takich, które ochroniłyby nas przed bardzo poważnymi konsekwencjami w przyszłości – dodała poseł Barbara Bubula.

RIRM

drukuj