fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Proces Kaczyńskiego przeciwko Wałęsie odroczony do 26 września

Do 26 września Sąd Okręgowy w Gdańsku odroczył proces o ochronę dóbr osobistych z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Lechowi Wałęsie. Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi Wałęsy, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

W poniedziałek sąd miał zamiar przesłuchać prezesa Prawa i Sprawiedliwości i b. prezydenta RP. Żaden z nich się jednak w sądzie nie stawił.

Pełnomocnik szef PiS Bogusław Kosmus przedstawił zaświadczenie o chorobie Kaczyńskiego i jednocześnie złożył wniosek o odroczenie rozprawy.

„Hospitalizacja powoda w Wojskowym Instytucie Medycznym trwa i nie wiadomo dziś, kiedy się zakończy” – dodał.

Bogusław Kosmus dodał, że nie wyklucza też możliwości, aby prezes PiS mógł być przesłuchany w tym procesie na odległość, w formie telekonferencji.

Tłumacząc nieobecność Wałęsy pełnomocnik byłego prezydenta Maciej Prusak wyjaśnił, że ma to związek ze złożonym przez stronę powodową wnioskiem o odroczenie rozprawy.

„Poza tym, pozwany chciał uniknąć stresu, ma dolegliwości z sercem” – zaznaczył.

Jarosław Kaczyński domaga się od Lecha Wałęsy przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne za wpisy na Facebooku od czerwca do września 2016 r. Jak czytamy w pozwie, padły w nich ze strony byłego prezydenta zarzuty, że „Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r.” W oświadczeniu, którego domaga się od Wałęsy Kaczyński, ma znaleźć się stwierdzenie, że były to „bezprawne i nieprawdziwe zarzuty”.

Jarosław Kaczyński domaga się też przeprosin za słowa Wałęsy o tym, że „nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie”. Prezes PiS chce też, by były prezydent przeprosił go za zarzuty wydania polecenia „wrobienia” go, przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Treść pozwu szefa PiS zamieścił sam Wałęsa pod koniec lipca 2017 r. na Facebooku. Na zadane mu wówczas pytanie, czy przeprosi Kaczyńskiego powiedział PAP: „w żadnym wypadku”, odsyłając jednocześnie do tego, co napisał na społecznościowym portalu.

W lutym 2016 r., w wyniku przeszukania prokuratorów IPN w domu zmarłego b. szefa komunistycznego MSW Czesława Kiszczaka znaleziono teczki TW „Bolka”, którym miał być Lech Wałęsa.

W styczniu 2017 r. IPN podał, że z opinii biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, dotyczącej teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolek” i zawartych w nich dokumentów z lat 1970-1976, wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część doniesień podpisał własnoręcznie Wałęsa.

Wałęsa neguje autentyczność dokumentów znalezionych przez IPN u wdowy po Kiszczaku.

PAP/RIRM

drukuj