fot. PAP/Piotr Wittman

Problemy w pracy za obronę normalności

Radna PiS Anna Kołakowska będzie miała problemy w pracy dlatego, że wraz z rodziną protestowała przeciwko paradzie sodomitów w Gdańsku. Kołakowska jest też nauczycielem i, mimo że dyrekcja szkoły nie wszczęła przeciwko niej żadnego postępowania, sprawą zajęła się Gazeta Wyborcza.

W obszernym artykule opisuje działania Anny Kołakowskiej, która sprzeciwiła się na sesji Rady Miasta nadaniu szkole im. Tadeusza Mazowieckiego. Gazeta opisała także proces jej córki Marii, która protestowała przeciwko bluźnierczej pseudosztuce „Golgota Picnic”. Na koniec szeroko opisuje przebieg sobotniego protestu Kołakowskich przeciwko gdańskiej tzw. paradzie równości homoseksualistów.

W efekcie wojewoda pomorski, kurator oświaty i rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli zajmą się sprawą Anny Kołakowskiej – donosi Gazeta Wyborcza.

Andrzej Kołakowski podkreśla, że jego rodzina podjęła protest w obronie normalności. Za to jego żona będzie miała problemy.

– Według naszej wiedzy, to homoseksualiści szli pod hasłami „solidarności” zmierzali ku gdańskim krzyżom, które są świętością, ponieważ tam przelewała się krew Polaków walczących o Polskę. Oni próbowali ten symbol zawłaszczyć. Zresztą skandowali tam m.in. ,,Solidarność! Solidarność!” To moim zdaniem jest takim skrajnym nieporozumieniem. Kiedy demonstracja ta doszła już na wysokość Dworca Głównego w Gdańsku, postanowiliśmy coś zrobić i wspólnie z żoną, dwójką naszych dzieci, przyłączył się do nas jeszcze jeden człowiek, usiedliśmy po prostu w poprzek drogi, żeby zablokować jakoś ten marsz. Policja interweniowała. Zabrali nas z chodnika. My usiedliśmy tam ponownie. Zabrali nas na komisariat i powiedzieli, że postawią zarzuty. Z doniesień prasowych wiemy, że również postawią zarzuty Ani – powiedział Andrzej Kołakowski.

Tymczasem, jak informuje Gazeta Wyborcza, dewianci chcą zmienić trasę tzw. parady równości w Warszawie i przejść obok tęczy na Placu Zbawiciela. Jak pokazują wcześniejsze doświadczenia, może się to spotkać ze społecznymi protestami.

RIRM

drukuj