fot. PAP/Marcin Kmieciński

Prezydent Warszawy zakazała Marszu Niepodległości

W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości ustępująca prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała Marszu Niepodległości. Jego organizatorów oskarża o agresywny nacjonalizm.

– Zakazałam Marszu Niepodległości. Podjęłam decyzję, którą osobiście podpisałam – zakomunikowała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Hanna Gronkiewicz-Waltz tłumaczyła to względami bezpieczeństwa.

– Przy obecnych kłopotach policji trudno uwierzyć, że uda się je zapewnić podczas marszu 11 listopada. Po drugie, historia; zarówno historia Polski, a w szczególności Warszawy. Warszawa już dość wycierpiała przez agresywny nacjonalizm – mówiła prezydent Warszawy.

Organizatorów Marszu Niepodległości zaatakował w Sejmie poseł Jacek Protasiewicz z koła poselskiego PSL – Unia Europejskich Demokratów.

– 11 listopada będą obchody stulecia niepodległości, w tym niebezpieczny, organizowany przez nacjonalistów marsz w Warszawie oraz organizowany przez rasistów nielegalny marsz we Wrocławiu. Kto zabezpieczy bezpieczeństwo demonstrujących, uczestniczących i protestujących, zwłaszcza przeciwko temu nielegalnemu – planowanemu już dzisiaj – marszu rasistów i antysemitów we Wrocławiu? – mówił Jacek Protasiewicz.

Ta wypowiedź spotkała się z bardzo ostrą reakcją posła Dominika Tarczyńskiego z PiS.

– W związku z tym, że ramach posiedzenia Sejmu ten idiota obraził Polaków, mówiąc o nich, że są rasistami. Polacy, dumni Polacy, którzy będą szli w marszu, to nie są ani rasiści, ani faszyści, a ten idiota od dwóch winek na niemieckim lotnisku obraził Polaków i wnioskuję Panie Marszałku o ukaranie tego idioty, ponieważ nie ma prawa obrażać 60, czy 100 czy miliona Polaków – mówił poseł PiS.

Decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz krytykował poseł Marek Jakubiak.

– Stolica Polski nie jest Pani Gronkiewicz-Waltz. Polska nie jest tylko w rękach Platformy Obywatelskiej. To jest państwo, które należy do wszystkich Polaków. Wolność zgromadzeń, wolność wypowiedzi to są podstawowe cechy demokracji. Tymczasem – zbóje jedne – marnujecie nasze państwo na oczach całego świata. Jesteśmy Polakami Rzeczpospolitej Polskiej. I zobaczycie, że to wy tę iskrę dołożycie do niepokoi w Polsce – zaznaczył.

Poseł Adam Andruszkiewicz cała sprawę nazywa prowokacją.

– Wam zależy na tym, żeby 11 listopada była w Warszawie wielka zadyma, bo wtedy pokażecie tym, którym Tusk nakłada marynarkę w Brukseli, że Polska jest dyktaturą i w Polsce trzeba zrobić porządek, i na Polskę trzeba nakładać sankcje – i o to dokładnie wam chodzi. Jeśli chcecie, by w Polsce wszyscy mieli prawo do zgromadzeń, żeby szły sobie na przykład parady równości, to namówcie swoją koleżankę, żeby pozwoliła na Marsz Niepodległości, bo Polacy chcą świętować tak, jak im się podoba, a nie tak, jak wy tego chcecie – mówił.

Marsz Niepodległości odbędzie się niezależnie od decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz – mówił poseł Robert Winnicki.

– W najbliższą niedzielę o godzinie 14.00 z Ronda Dmowskiego ruszy wielki, uroczysty Marsz Niepodległości na 100-lecie niepodległości pod hasłem „Bóg, honor, Ojczyzna”. Dokładnie tak. Wbrew zamordystycznym zakusom euroliberałów. W Polsce, w której trzeba niestety – 100 lat po odzyskaniu niepodległości – ponownie walczyć o podstawowe prawa obywatelskie. Bo to, co zrobiła dzisiaj Hanna Gronkiewicz-Waltz, to jest zamach na podstawowe prawa obywatelskie. To jest liberalny zamordyzm, który mówi, że jeśli nie jesteś zwolennikiem naszej pro unijnej, tęczowej, lewicowo-liberalnej grupy, to pozbawimy cię najbardziej nawet elementarnych praw. To jest skandal na stulecie niepodległości – powiedział Robert Winnicki.

TV Trwam News/RIRM

drukuj