fot. PAP/Paweł Topolski

Prezydent w Łowczówku: W takim miejscu wolność krzyżami się mierzy

Wdzięczność za powrót Polski na mapę jest tym większa i tym bardziej poruszająca, i tym większe wywołuje dreszcze, kiedy się jest w takim miejscu jak to, gdzie wolność krzyżami się mierzy – powiedział na cmentarzu wojennym w Łowczówku (Małopolskie) prezydent Andrzej Duda.

W niedzielę prezydent w tej podtarnowskiej miejscowości wziął udział w XX Zlocie Niepodległościowym „Łowczówek 2018”. Zlotowi towarzyszyło wydarzenie z „Z Zakliczyna do Łowczówka”, upamiętniające wymarsz I Brygady Legionów z Zakliczyna na front pod Łowczówkiem, 22 grudnia 1914 r.

Po Mszy św. w intencji Ojczyzny oraz poległych i zmarłych legionistów, pochowanych na cmentarzu wojennym nr 171 w Łowczówku, prezydent wygłosił przemówienie. Podkreślał w nim, że nie byłoby wolnej Polski bez bohaterstwa walczących na tej ziemi.

Andrzej Duda mówił, że „wdzięczność za powrót Polski na mapę Europy i świata jest tym większa i tym bardziej poruszająca, i tym większe wywołuje dreszcze, kiedy się jest w takim miejscu jak to, gdzie wolność krzyżami się mierzy”.

„One tu stają, my patrzymy na nie, a one na nas. I to jest świadectwo w cenie jaką płaci się za wolność” – podkreślał.

Bitwa pod Łowczówkiem rozegrała się między 22 a 25 grudnia 1914 r. Jej celem było powstrzymanie ofensywy wojsk rosyjskich i niedopuszczenie do przełamania frontu. Była to jedna z najkrwawszych bitew Legionów Polskich. Poległo 128 legionistów, 342 zostało rannych, a kilkunastu dostało się do rosyjskiej niewoli.

Zdaniem Andrzeja Dudy, gdybyśmy dzisiaj tych żołnierzy zapytali, czy było warto, to odpowiedzieliby: „Tak, było warto, mimo tego że żyłem tylko 20 kilka lat. Było warto choć cierpiałem, choć przecież się bałem, bo tu toczyły się tak straszne walki”, które – według prezydenta – trudno nam sobie dzisiaj wyobrazić, walczono nie tylko bronią palną, ale i bagnetami, nożami, co było pod ręką.

Jak dodał prezydent, dzisiaj gdzieniegdzie w pobliskim lesie można zobaczyć zarysy okopów tamtej bitwy sprzed 104 lat, „ale jej najważniejszą pamiątką jest ten cmentarz”. Andrzej Duda dziękował mieszkańcom za odnowienie nekropoli oraz za pamięć kultywowaną na zlotach niepodległościowych, a także za pamięć „w trudnych czasach, kiedy poprzednia władza Polski niesuwerennej, nie w pełni niepodległej, nie chciała pamiętać o tamtych, którzy prawdziwą niepodległość wywalczyli”.

Prezydent dziękując za niedzielną uroczystość zwrócił uwagę na licznie przybyłą młodzież. Jak ocenił, obecność młodych na uroczystości jest świadectwem tego, jak mieszkańcy wychowują kolejne pokolenia, tego jaka na tej ziemi jest rodzina.

„Dziękuję wam za to w imieniu Rzeczpospolitej na stulecie odzyskania przez nią niepodległości i proszę was, byście się nie tylko nie zmieniali, ale abyście tę postawę pogłębiali – tak właśnie, żeby to następne pokolenie było gotowe stanąć w obronie Ojczyzny, kiedy będzie taka potrzeba” – mówił prezydent RP.

Jak dodał, dzisiaj nie trzeba walczyć o powrót Polski na mapę, ale „trzeba czynić wszystko na co dzień swoją pracą, budując jej potencjał, jej zamożność, a gdyby była zagrożona stanąć własną piersią w jej obronie po to, by nigdy nikt więcej z mapy jej nie wymazał”.

To zadanie (gotowość do obrony Polski-PAP) jest według prezydenta Andrzeja Dudy „osadzone na fundamentach grobów, które tutaj (w Łowczówku) dzisiaj stoją i tej krwi, która w tę ziemię wsiąka”.

Prezydent zaznaczył, że niezwykle ważne są słowa „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy, i póki żyjemy”, i że pokolenia będą nas rozliczać z postaw.

„Niech pan Bóg błogosławi wolną, suwerenna Polskę, niech błogosławi wszystkim jej obrońcom dzisiejszym, niech przyjmie do swojego tronu wszystkich tych, którzy za nią polegli, niech ma w opiece nas wszystkich” – mówił prezydent.

Wcześniej prezydent Andrzej Duda wziął udział w uroczystościach w pobliskim Zakliczynie, gdzie odbyła się m.in. inscenizacja historyczna wymarszu legionistów.

PAP/RIRM

drukuj