fot. PAP/EPA

Prezydent USA daje Polsce gwarancję bezpieczeństwa

Polska uzyskała od Stanów Zjednoczonych gwarancje bezpieczeństwa w związku z narastającym konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Deklarację w tej sprawie miał złożyć prezydent Barak Obama we wczorajszej rozmowie telefonicznej z prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Informację przekazał polski prezydent po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyło się dziś w Warszawie. Bronisław Komorowski oświadczył też, że Polska jest krajem bezpiecznym. Zaznaczył, że kryzys na Wschodzie stanowi zagrożenie dla ładu międzynarodowego.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej zauważa, że zmiany w ładzie międzynarodowym mają jednak wpływ na bezpieczeństwo Polski.

– Ponieważ te zmiany, które następują w układzie międzynarodowym, w sposób oczywisty zagrażają naszej pozycji, naszemu miejscu a w konsekwencji mogą też zagrozić naszym granicom, bezpieczeństwu narodowemu. To co się dzieje w tej chwili na Ukrainie, to w jaki sposób Rosja przejmuje Krym; jest nie tylko naruszeniem międzynarodowego porządku, ale – w moim przekonaniu – zagraża bezpośrednio naszym interesom narodowym. My jesteśmy sąsiadem Ukrainy, co do tego nie ma wątpliwości. Można optymistycznie przyjmować, że skoro jesteśmy w NATO i Stany Zjednoczone coś nam gwarantują, to zachowuje to jakieś parametry bezpieczeństwa. Ja jednak przypominam, że Polska ma w swojej historii doświadczenia, kiedy wydawało jej się, że ma gwarancje innych państw. Czym to się skończyło, nie muszę mówić – zauważa prof. Romuald Szeremietiew.

Również Ukraina w 1994 r. uzyskała w memorandum budapesztańskim gwarancję bezpieczeństwa i zachowania integralności terytorialnej – przypomina były wiceminister obrony narodowej.

– Krym zdaje się jest już poza zasięgiem władz ukraińskich i robi to jeden z sygnatariuszy tego porozumienia, mianowicie Federacja Rosyjska. Zatem tego typu gwarancje należy traktować bardzo ostrożnie. Rzecz podstawowa i najważniejsza, którą mamy do zrobienia, to kwestia odbudowy systemu militarnego państwa polskiego. Polska musi mieć siły zbrojne, które są w stanie zagwarantować bezpieczeństwo naszym granicom. Druga kwestia to współpraca regionalna Polski z państwami, które czują się tak jak my zagrożone działaniami prezydenta Putina. Oczekiwałbym, że Rada Bezpieczeństwa pod kierownictwem pana prezydenta raczej tymi kwestiami się zajmie, a nie uspokajaniem nas, że nic nam nie grozi, mimo że dzieje się to, co się dzieje na Ukrainie – stwierdza prof. Romuald Szeremietiew.

Po tym, jak wyższa izba parlamentu Rosji zezwoliła na użycie sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej na Ukrainie, zostało zwołane posiedzenie polskiej RBN. Uczestniczyli w nim ministrowie rządu Donalda Tuska oraz przedstawiciele partii, w tym po raz pierwszy szef PiS-u Jarosław Kaczyński.

Dziś oczekiwane jest jeszcze stanowisko ministrów spraw zagranicznych państw UE, którzy zbierają się na nadzwyczajnym posiedzeniu ws. sytuacji na Krymie.

 

RIRM

drukuj