fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Prezydent podpisze ustawę o in vitro?

Rządowa ustawa o in vitro trafi do podpisu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Senat – głosami Platformy Obywatelskiej – mimo sprzeciwu środowisk pro-life, ks. biskupów i polityków prawicowej opozycji przegłosował kontrowersyjną ustawę.

Ustępujący prezydent zapowiedział, że podpisze ustawę o tzw. leczeniu niepłodności, o ile będzie ona zgodna z konstytucją. W tej sprawie wysłał list do marszałka Senatu Bogdana Borusewicz.

Senator PiS Jan Maria Jackowski wnioskował do marszałka o odczytanie listu na posiedzeniu izby. Polityk PO nie wyraził na to zgody.

– W tym liście prezydent wyraża takie przekonanie, że mogą być wątpliwości konstytucyjne i akurat tu się z nim zgadzam, bo moim zdaniem  są bardzo poważne zastrzeżenia konstytucyjne. Mówiła o tym m. in. w swoich uwagach do ustawy Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego. Po drugie – list prezydenta może być odebrany jako ingerencja władzy wykonawczej, bo przecież prezydent jest organem władzy wykonawczej, w niezależny proces legislacyjny, w pracę Senatu, a więc ingerencja w suwerenną władzę ustawodawczą – wskazuje senator Jan Maria Jackowski.

Rządowa ustawa pozwoli nie tylko małżeństwom, ale także osobom pozostającym we wspólnym pożyciu, na stosowanie procedury sztucznego zapłodnienia.

Eksperci alarmują, że ustawa otwiera także furtkę do in vitro dla par homoseksualnych, a także umożliwi eugeniczną selekcję ludzkich embrionów.

RIRM

drukuj