fot. twitter.com/prezydentpl

Prezydent o pacyfikacji KWK „Wujek”: Zbrodnia, której dopuścili się komuniści

To była zbrodnia, zbrodnia, której dopuścili się komuniści. To była hańba, bo jak można było strzelać z karabinów do bezbronnych ludzi? Nazywajmy sprawy po imieniu – mówił prezydent Andrzej Duda podczas piątkowych obchodów 35. rocznicy pacyfikacji Kopalni „Wujek”. List skierowała również premier Beata Szydło.

Pacyfikacja „Wujka” 16 grudnia 1981 r., w wyniku której od milicyjnych kul zginęło dziewięciu protestujących górników, była największą tragedią stanu wojennego.

Prezydent zaznaczył, że „poprzez tamtą ich postawę, poprzez tamten strajk, poprzez tę nieugiętość absolutną słowo <<solidarność>> napełniło się największą treścią. I ta solidarność przetrwała”.

Jak podkreślił, krzyże „poległych za wolność naszego państwa”, z których jeden stoi przy Kopalni „Wujek”, przybliżyły nas „do tej Polski, którą udało się nam odzyskać, wolnej po 1989 roku”.

Gdyby nie te dramatyczne etapy, gdyby nie tamta krew, gdyby nie tamto bohaterstwo ich wszystkich, ich rodzin, ich przyjaciół, którzy razem z nimi walczyli, nie byłoby dzisiaj Polski w NATO, w Unii Europejskiej, wolnej, w której każdy może sobie głosić poglądy jakie mu się podoba” – mówił Andrzej Duda.

Jak zaznaczył prezydent, „Nie możemy nigdy o tym zapomnieć, że to właśnie tym bohaterom tę Polskę zawdzięczamy”.

„Stan wojenny nie był kulturalnym wydarzeniem. To co działo się w czasie stanu wojennego nie było robione kulturalnie, jak to mogliśmy ostatnio usłyszeć. Kopalnia „Wujek” jest tego najbardziej dramatycznym świadectwem. To była zbrodnia, zbrodnia, której dopuścili się komuniści. To była zdrada, zdrada, której dopuścili się i dopuszczali się przez cały tamten czas komuniści. To była hańba, bo jak można było strzelać z karabinów do bezbronnych ludzi? Nazywajmy sprawy po imieniu” – podkreślił prezydent.

Andrzej Duda wskazał także, że „główni decydenci nigdy nie odpowiedzieli za tę zbrodnię”.

Niestety, wielu z tych, którzy byli współodpowiedzialni, a już nie żyją, było żegnanych przez wolną Polskę z honorami. Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć – ta Polska była wolna, kiedy ich żegnała, ale z pewnością nie była uczciwa i sprawiedliwa. Mam nadzieję, że taką sprawiedliwą i uczciwą Polskę jesteśmy wreszcie w stanie odbudować” – dodał Andrzej Duda.

Swoje słowa na rocznicę pacyfikacji wystosowała także premier RP Beata Szydło. Musimy wciąż wypełniać testament poległych górników i podtrzymywać te ideały, za które oddali życie – napisała szefowa rządu w liście odczytanym w piątek na uroczystościach w Katowicach.

W liście odczytanym przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka szefowa rządu podkreśliła, że 35. rocznica pacyfikacji kopalni „Wujek” to wydarzenie szczególne dla wszystkich Polaków. Podkreśliła bohaterstwo górników, którzy w grudniu 1981 r. podjęli nierówną walkę o wolną i niepodległą Polskę, a także oddała hołd dziewięciu z nich, którzy zginęli w największej masakrze stanu wojennego.

Krwawe wydarzenia w katowickiej kopalni wpisują się w ciąg naszych zmagań o wolność. Po raz kolejny, jak w grudniu 1970 r. i czerwcu 1956 r., komunistyczna władza strzelała do protestujących górników. Bronią górników z <<Wujka>> był moralny nakaz oporu wobec dyktatury i poczucie godności” – podkreśliła Beata Szydło.

Premier przypomniała, że ofiara górników z „Wujka” przez lata domagała się zadośćuczynienia.

Zbyt długo byliśmy świadkami tego, jak praworządność brała rozbrat z poczynaniami władz, jak niewspółmierne do elementarnego poczucia sprawiedliwości były wyroki sądów w sprawie sprawców masakry” – zaznaczyła premier.

Szefowa polskiego rządu zapewniła też: „Jesteśmy myślą i modlitwą z ofiarami z kopalni <<Wujek>> i ich rodzinami”.

„Pamiętamy i będziemy pamiętać o tym, jak wielką ofiarę złożyli w walce o niepodległą i wolną Polskę. Dziś mówimy głośno: chwała bohaterom, którzy mieli odwagę upomnieć się o wolność, prawo i godność człowieka. Chwała także tym, którzy mimo strachu i represji kultywowali pamięć tamtych dni i przekazywali ją kolejnym pokoleniom. To dzięki wam możemy cieszyć się wolnością” – zaakcentowała w liście Beata Szydło.

Uroczystości poprzedziła Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił metropolita katowicki ks. abp Wiktor Skworc.

Po 35 latach my, świadkowie tamtego czasu i miejsca, słyszymy jak bije puls tamtej ofiary śmierci żołnierzy „Solidarności”, odzianych w mundury poszarpanych roboczych ubrań i hełmy górniczych kasków. Ten puls pamięci drży w krzyżu postawionym na miejscu ich męczeństwa nazajutrz, tuż po 16 grudnia 1981 r. I w krzyżu drugim, i w krzyżu trzecim, które możemy nazwać Krzyżami Wolności – powiedział metropolita katowicki. 

PAP/RIRM

drukuj