fot. PAP/EPA

Prezydent Meksyku: nie pozwalamy już na „swobodne przechodzenie” migrantów

Meksykański prezydent Andres Manuel Lopez Obrador oświadczył we wtorek, że jego rząd przestał już pozwalać na „swobodne przechodzenie” karawan migrantów z krajów Ameryki Środkowej przez południowe tereny Meksyku, co uzasadnił m.in. troską o bezpieczeństwo migrantów.

„Nie chcemy, aby mieli swobodne przejście, nie tylko z przyczyn prawnych, lecz także ze względu na ich bezpieczeństwo. Niestety mieliśmy swego czasu na północy problem zabójstw migrantów” – oświadczył Manuel Lopez Obrador na wtorkowej konferencji prasowej.

„Największe problemy z występowaniem przemocy mamy w stanach północnego Meksyku i dlatego wolimy zajmować się migrantami na południu i na południowo-wschodnich terenach naszego kraju” – wyjaśnił prezydent.

Manuel Lopez Obrador sprecyzował, że przyjmując taki sposób postępowania, jego rząd chce zwalczać „handel migrantami” prowadzony przez przemytników, którzy „za pieniądze przerzucają migrantów za północną granicę”.

Meksykańskie media poinformowały, że Krajowy Instytut Migracji zatrzymał w poniedziałek 300 migrantów, którzy zmierzali w kierunku północnej granicy kraju, aby dotrzeć do Stanów Zjednoczonych.

Rząd Meksyku postanowił wcielić w życie politykę zahamowania napływu karawan migrantów głównie z ubogich krajów Ameryki Środkowej z zamiarem nielegalnego przedostania się do USA, kierując ich na południowy wschód – do graniczącego z Gwatemalą meksykańskiego stanu Chiapas, jednego z najuboższych w Ameryce Łacińskiej.

Jako motywy takiego działania władz jego kraju Manuel Lopez Obrador podał bezpieczeństwo migrantów „uciekających przed brakiem szans i przemocą w ich krajach” oraz chęć zapewnienia im pracy na południu Meksyku.

Jednocześnie meksykański prezydent zwrócił się z ponownym apelem do Stanów Zjednoczonych, aby „pilnie uruchomiły pomoc dla bratnich krajów Ameryki Środkowej”, przedstawiając jakiś plan rozwoju dla regionu.

„Najpilniejszą sprawą jest uruchomienie pomocy finansowej dla Hondurasu, Salwadoru i Gwatemali” jako najuboższych krajów regionu – sprecyzował Manuel Lopez Obrador.

Niemal niezwłocznie po objęciu 1 grudnia 2018 roku prezydentury Manuel Lopez Obrador wcielił w życie projekt udzielania ze względów humanitarnych wiz imigrantom z Ameryki Środkowej przemierzającym terytorium Meksyku w celu dotarcia do granicy Stanów Zjednoczonych.

Ten plan wygasł już w styczniu. Od tego czasu władze meksykańskie starają się zatrzymać na południowej granicy setki tysięcy ludzi i deportują osoby pozbawione formalnych pozwoleń na wjazd do Meksyku.

Wszystko to dzieje się w sytuacji dyplomatycznego napięcia między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi, ponieważ amerykański prezydent Donald Trump naciska na meksykański rząd, aby nie pozwalał karawanom migrantów na kontynuowanie ich wędrówki.

PAP/RIRM

drukuj