fot. PAP/Jacek Turczyk

Prezydent Andrzej Duda udał się do Brukseli

Prezydent Andrzej Duda udał się w niedzielę w dwudniową wizytę w Brukseli. To pierwsza podróż zagraniczna prezydenta w tym roku. Jest ona elementem szerszej ofensywy podejmowanej na rzecz sukcesu lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Wizyta odbywa się po tym, jak KE wszczęła wobec Polski procedurę ochrony praworządności.

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski ocenił, że jest to sztuczny, czysto polityczny kryzys w relacjach KE-Polska, na który dziś nie stać Europy. Wyjaśnił, że Europa stoi przed wyzwaniem rozwiązania trzech realnych kryzysów: unii energetycznej, strefy Schengen i potencjalnego kryzysu, związanego z Brexitem.

– Polska jest ważnym, szóstym co do wielkości, krajem członkowskim UE. Dzisiaj wobec tych trzech kryzysów nie stać Europy na kolejne napięcie polityczne, bo Polska może przyczynić się do jedności europejskiej, do spójności, wtedy, kiedy będzie rzeczywiście w sposób prawidłowy traktowana także w polityce europejskiej. Domagamy się szacunku i jesteśmy otwarci na dialog. Takie jest stanowisko Polski i taka jest polityka, o której pan prezydent będzie mówił – powiedział minister Krzysztof Szczerski.  

Takie stanowisko polski prezydent może przedstawić podczas swojej poniedziałkowej rozmowy z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski poinformował jednak, że głównym celem wizyty Andrzeja Dudy w Brukseli nie są jednak sprawy unijne, a jej zasadnicza część odbywa się w ramach NATO. „Pierwszy obowiązek prezydenta względem polityki zagranicznej Polski to jest sukces szczytu NATO w Warszawie – podkreślił minister Krzysztof Szczerski

W Kwaterze Głównej NATO w stolicy Belgii prezydent spotka się z sekretarzem generalnym Sojuszu Jensem Stoltenbergiem. Następnie Andrzej Duda uda się do Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił Europy w Mons, gdzie będzie rozmawiał z naczelnym dowódcą sił NATO gen. Philipem Breedlove’em.

RIRM

drukuj