fot. Maciej Biedrzycki/KPRP

Prezydent A. Duda podpisał w poniedziałek nowelizację ustawy o SN

Prezydent Andrzej Duda podpisał w poniedziałek nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Przepisy zakładają m.in., że sędzia SN lub Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zgodnie z ustawą z grudnia 2017 r. przeszedł w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, powraca do pełnienia urzędu.

Nowela stanowi odpowiedź na postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE, który zawiesił stosowanie części przepisów.

Poseł Jarosław Sachajko, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Kukiz’15, uważa, że nowela praktycznie nic nie zmienia. W jego ocenie, przepisy były pisane pod brukselskich urzędników.

– Przypomnę, że ustawa była pisana w pośpiechu po to, aby przypodobać się urzędnikom z Komisji Europejskiej. Widzimy, że to nic nie dało. Dalej jesteśmy młotkowani albo pałowani przez urzędników z KE. Nie ma realnej zmiany dla Polaków, czyli skarga nadzwyczajna, o którą pan prezydent walczył, została tak wypaczona, że ona totalnej większości obywateli nic nie daje, bo są nie do wykonania te przesłanki, które umożliwiłyby skorzystanie z tej skargi. Dalej nie ma tego, o czym my mówiliśmy, czyli sędziów pokoju i ław przysięgłych – wskazał Jarosław Sachajko.

Wiceszef KE Frans Timmermans mówił w ubiegłym tygodniu, że kwestia Sądu Najwyższego i wieku emerytalnego sędziów w SN jest tylko jednym problemem.

Zaznaczył, że bez rozwiązania wszystkich kwestii dotyczących praworządności w Polsce, m.in. sprawy Krajowej Rady Sądownictwa czy procedury dyscyplinarnej wobec sędziów, nie może być mowy o zakończeniu procedury z art. 7.

RIRM/TV Trwam News

drukuj