fot. PAP/Adam Warżawa

Prezydent A. Duda: gdzie byli przeciwnicy obecnej władzy, kiedy likwidowano Stocznię Gdańsk?

Polska po 1989 r. nie była „zdrową Polską”; gdzie byli protestujący przeciwnicy obecnej władzy, kiedy nie było żadnej pomocy dla rodziny, kiedy następowała coraz większa pauperyzacja, gdzie byli, gdy likwidowano Stocznię Gdańsk? – pytał prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 38. rocznicy Sierpnia’80.

Prezydent, który zabrał głos podczas Mszy św. w Kościele św. Brygidy w Gdańsku, podkreślał, że Polska po 1989 r. nie była „zdrową Polską”.

„To nie była zdrowa Polska, jeżeli polski parlament, niby po przełomie, wybiera komunistycznego dyktatora na pierwszego prezydenta III Rzeczpospolitej” – wskazywał Andrzej Duda.

Jak zauważył, za wyborem gen. Wojciecha Jaruzelskiego głosowali wówczas także ludzie, którzy – jak mówił – „byli zaangażowani w przywracanie nam wreszcie wolności”.

„Czy można, więc mówić, że była to Polska w pełni wolna?” – pytał Andrzej Duda.

„Nie była” – ocenił.

Przekonywał, że „ślady tych skażeń”, które wtedy powstały, są do dziś w polskiej gospodarce czy wymiarze sprawiedliwości.

„I muszą być konsekwentnie usuwane. I wierzę w to, że będą” – powiedział prezydent.

Za jedną z takich „skaz podszytych komunistycznym chichotem” uznał likwidację Stoczni Gdańsk.

„Człowiek taki jak ja, pochodzący z drugiej strony Polski, wychowany na legendzie, na wielkim micie Solidarności przyjeżdża do Gdańska i w miejscu, gdzie jest ta świątynia, ta kolebka Solidarności, widzi chaszcze i gruzy. Czy to nie jest także symbol tej zmieniającej się Polski, że nie każda zmiana, która tutaj następowała, była zdrowieniem, że niektóre były chorobą?” – pytał Andrzej Duda.

Jak podkreślił, wszystkie te choroby trzeba dziś wreszcie wyleczyć.

„I jeżeli ktoś dzisiaj pyta, co to znaczy Polska, to ja powiem głośno: chcę, żeby Polska to była właśnie solidarność, niezłomnie, spokojnie krocząca w przyszłość, budująca sprawiedliwość, będąca razem i wspólnie” – zaznaczył prezydent.

Pytał też, „gdzie byli przeciwnicy obecnej władzy, protestujący, niby broniący konstytucji, wtedy, kiedy nie było żadnej pomocy dla rodziny i kiedy następowała coraz większa pauperyzacja i kiedy bezrobocie było ponad 10 procent?”.

„Gdzie oni wtedy byli? Gdzie byli, kiedy likwidowano stocznię gdańską? Wtedy uważali, że wszystko jest w porządku?” – dopytywał Andrzej Duda.

„Gdzie byli, kiedy na <<umowach śmieciowych>> budowano liberalną gospodarkę, odbierając ludziom chleb i spokojne życie w ten sposób. Gdzie byli? Byli częścią tak kształtowanego systemu” – powiedział Andrzej Duda.

Wyraził pogląd, że taki system państwa nie odpowiada zapisanej w konstytucji deklaracji, że jego system gospodarczy ma być systemem społecznej gospodarki rynkowej.

PAP/RIRM

drukuj