fot. ipn.gov.pl

Prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Polsce podsyca relacje polsko-ukraińskie i próbuje promować banderyzm na terenie naszego kraju

Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi śledztwo w sprawie wypowiedzi prezesa Towarzystwa Ukraińskiego dra Grzegorza Kuprianowicza. Przed miesiącem w Sahryniu stwierdził on, że żołnierze Armii Krajowej wymordowali mieszkających tam Ukraińców, a skalę poległych w akcji odwetowo-prewencyjnej AK z 1944 roku zrównał z rzezią wołyńską. Zawiadomienie złożył wojewoda lubelski prof. Przemysław Czarnek.

W 1944 roku oddziały Armii Krajowej przeprowadziły akcję odwetowo-prewencyjną, uderzając na Sahryń – miejscowość, gdzie większość mieszkańców stanowili Ukraińcy. Jej celem była likwidacja bazy wypadowej OUN-UPA. To stąd Ukraińcy atakowali okoliczne polskie wsie.

To wydarzenie, według prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Polsce Grzegorza Kuprianowicza, to zbrodnia przeciwko ludzkości. Jego zdaniem, mieszkańcy wsi zginęli, bo mówili w innym języku i byli innego wyznania. Słowa te oburzyły wielu Polaków, w tym wojewodę lubelskiego prof. Przemysława Czarnka. Wystąpienie nazwał „prowokacją” i złożył zawiadomienie do prokuratury.

– Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej w 2010 r. stwierdził po śledztwie, że nie miała miejsca zbrodnia przeciwko ludzkości. W związku z powyższym tego rodzaju informacje – i to wypowiedziane jeszcze w rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu, zbrodni na tysiącach Polaków popełnione przez ukraińskich nacjonalistów – w moim przekonaniu nadają się do tego, aby prokuratura sprawdziła to w kierunku tego, czy to nie jest przestępstwo znieważenia narodu polskiego – powiedział prof. Przemysław Czarnek.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Toczy się ono na podstawie art. 133 Kodeksu karnego, który zabrania, pod groźbą kary, znieważania narodu polskiego.

– Po wszczęciu i po przeprowadzeniu analizy zebranego dotychczas materiału dowodowego, prokurator prowadzący śledztwo zapoznaje się z materiałami i wykonuje czynności zmierzające do wszechstronnego ustalenia okoliczności przedmiotowej sprawy, w szczególności chodzi o przesłuchania świadków, oględziny zapisu audio-wideo oraz wykonanie innych, niezbędnych czynności – wskazał prok. Jerzy Ziarkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Polsce twierdzi, że to próba zastraszenia mniejszości ukraińskiej.

– To działania, które mogą być odbierane nie tylko jako prowadzące do zaognienia stosunków polsko-ukraińskich, ale przede wszystkim jako próba zastraszenia mniejszości ukraińskiej regionu i uniemożliwienia przedstawienia przez mniejszość narodową własnego spojrzenia na historię – mówił dr Grzegorz Kuprianowicz, prezes Towarzystwa Ukraińskiego.

Te zarzuty odpiera wojewoda lubelski.

– Wielokrotnie i w każdej swojej wypowiedzi mówiłem, że nie ma żadnych problemów w relacjach Polaków i Ukraińców tutaj w Lublinie i w ogóle w Polsce. Wielu Ukraińców mieszka wśród nas, pracuje wśród nas, z wieloma się przyjaźnimy. Nie ma w ogóle problemów w relacjach polsko-ukraińskich. Problem jest w relacjach z tymi Ukraińcami, którzy promują banderyzm w zachodniej Ukrainie, i którzy ten banderyzm próbują promować w Polsce – zaznaczył prof. Przemysław Czarnek.

Dr Grzegorz Kuprianowicz podsyca jednak i te trudne nastroje w relacjach polsko-ukraińskich. Domaga się odpowiedzi od premiera Mateusza Morawieckiego, czy stanowisko wojewody lubelskiego jest oficjalnym stanowiskiem rządu oraz czy działania prof. Przemysława Czarnka są wyrazem prowadzenia polityki Polski wobec mniejszości ukraińskiej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj