fot. PAP/Tomasz Gzell

Prezes IPN: Historia Solidarności Walczącej – ważna i inspirująca

Historia Solidarności Walczącej była zawsze inspirująca i ważna, mimo że ten ważny nurt nie był w należytym stopniu obecny w naszej opowieści o historii walki z komunizmem – powiedział dziś w Warszawie prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek.

W środę w stołecznym Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki „Przystanek Historia” odbyła się prezentacja nowego portalu tematycznego Instytutu „Solidarność Walcząca w dokumentach”.

Jak powiedział prezes IPN Jarosław Szarek, historia Solidarności Walczącej dla kierowanego przez niego Instytutu „była zawsze inspirująca i ważna”, mimo że „wielu jej działaczy zostało skazanych na zapomnienie”, „a ten ważny nurt naszej historii lat 80. (…) nie był w należytym stopniu obecny w naszej opowieści o historii walki z komunizmem”.

Jak zaznaczył dr Szarek, było to spowodowane faktem, że „ludzie Solidarności Walczącej nie mieli złudzeń, czym jest komunizm, wiedzieli, że ten system nie nadaje się do reformowania i z przywódcami komunizmu rozmowa jest niemożliwa”.

Pomysłem na zmaganie się z tym systemem była walka, stąd ta nazwa (…), budowanie silnej struktury i niezgoda na porozumienie z tą władzą” – powiedział dr Jarosław Szarek.

Jak dodał, celem działaczy było przede wszystkim pozbawienie władzy komunistycznych przywódców, „aby wywalczyć wolność i – w efekcie – niepodległą Polskę”.

Prezes IPN zwrócił uwagę, że ważnym zamierzeniem działaczy było wywalczenie tej wolności nie tylko w kraju, ale we wspólnocie narodów okupowanych przez Związek Sowiecki.

Myślę, że to jest jeden z najważniejszych rysów (…) Solidarności Walczącej – zdecydowany antykomunizm i podanie ręki wszystkim narodom zniewolonym przez Związek Sowiecki, bo tylko w takiej wspólnocie mogliśmy odnieść zwycięstwo; i tak się stało” – podkreślił dr Jarosław Szarek.

Solidarność Walcząca wywodziła się z NSZZ „Solidarność”; Kornel Morawiecki powołał ją do życia po wprowadzeniu stanu wojennego, w 1982 r. – po dwóch dużych manifestacjach we Wrocławiu.

PAP/RIRM

drukuj