fot. PAP

Premier rozważa wprowadzenie dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych

Premier Donald Tusk rozważa wprowadzenie dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych. Według premiera idea takich ubezpieczeń budzi wątpliwości. Podkreślił jednocześnie, że takie ubezpieczenia w swojej intencji i w swoim zamyśle mają doprowadzić do mniejszego natłoku, mniejszych kolejek.

Premier zapewnił też wczoraj, że koncepcje dotyczące dodatkowych ubezpieczeń badane są pod kątem: czy to nie doprowadzi do swoistej segregacji pacjentów.

Były wiceminister zdrowia, senator Bolesław Piecha stwierdził, że słowa premiera o dodatkowych ubezpieczeniach brzmią wyjątkowo schizofrenicznie.

– Z jednej strony premier chciałby, bo uważa, że może to ułatwi dostęp polskich pacjentów do świadczeń opieki zdrowotnej, a z drugiej strony obawia się, bo twierdzi, że być może podzieli się pacjentów na tych gorszych, biedniejszych leczonych w kiepskich, niedostatecznych warunkach i na tych lepiej obsłużonych, lepiej leczonych. Muszę powiedzieć, że premier prawdopodobnie nie zna polskiej Konstytucji, która mówi wyraźnie, że równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej, czyli do leczenia jest podstawowym prawem człowieka, obywatela w Polsce. W związku z tym rzeczywiście ma rację jeżeli twierdzi, że podział pomiędzy biednych i bogatych nastąpi – podkreślił senator Bolesław Piecha.

Zamiast szukać rozwiązań w ramach Konstytucji i działać rząd sonduje opinię publiczną ws. ubezpieczeń – dodał senator. Stwierdził, że pierwszą sprawą, którą rząd powinien załatwić – jest likwidacja biurokracji w NFZ.

– Gdybyśmy zlikwidowali biurokrację w NFZ i dodali pieniądze, chociażby kilkaset mln tych, o które dzisiaj toczy się spór przed sądem pomiędzy NFZ a ministrem zdrowia to jeżeli chodzi o okulistykę i zaćmę w Polsce prawdopodobnie już w 2014 r. nie mielibyśmy żadnych kolejek. Gdybyśmy systematycznie przedstawili program, że dodajemy określone środki finansowe i likwidujemy kolejki w okulistyce, likwidujemy kolejki w dostępie do kardiologów, likwidujemy kolejki w dostępie do endoprotez to prawdopodobnie w dającej się przewidzieć przyszłości dwóch, trzech lat mielibyśmy rozsądny sposób czekania na leczenie. Niestety, te wieloletnie kolejki to złe gospodarowanie pieniędzmi, czyli NFZ. Po drugie bark odpowiedzialności i po trzecie brak świadomości, że nie da się leczyć bardzo poważnych chorób technologiami bez pieniędzy – stwierdza senator Bolesław Piecha.

PiS domaga się odwołania ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza ze stanowiska. Wniosek w tej sprawie ma zaopiniować w środę sejmowa Komisja Zdrowia.

RIRM

 

drukuj