Premier przedstawi rozstrzygnięcia ws. OFE

Dziś w południe premier Donald Tusk ma przedstawić nowe rozwiązania dotyczące OFE. Rząd wcześniej przedstawił trzy warianty zmian przygotowane przez resorty pracy i finansów.

Według premiera rząd szuka „rozwiązań prorozwojowych”, a do takich należą m.in. decyzje dotyczące Otwartych Funduszy Emerytalnych.

– Chcę powiedzieć, że naszym głównym celem jest zdjęcie tego ciężaru, który jest przygniatający z punktu widzenia finansów publicznych i w związku z tym jest jedną z barier rozwojowych dla Polski. Mówię o tej części, która poprzez dług finansuje OFE – podkreślał premier Donald Tusk.

Bez wątpienia jest to kierunek stopniowej likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych – akcentuje dr Marian Szołucha, ekonomista.

 – Najprawdopodobniej nie będzie to likwidacja jednorazowa i całkowita – głównie ze względu na warunki techniczno-organizacyjne, które stoją na przeszkodzie ewentualnemu, jednorazowemu, zdecydowanemu ucięciu tematu likwidacji OFE oraz Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. Krótko mówiąc, OFE nie ma środków zgromadzonych w gotówce, możliwych do przelania z jednego rachunku na drugi. W większości mają je ulokowane w różnego rodzaju aktywach i w akcjach, notowanych na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie – zaznaczył ekonomista.

Ekspert dodaje również, że rząd mając środki na wsparcie gospodarki wydaje je na sprawy bieżące, m.in. remontowanie stadionów.

Gdyby te pieniądze poszły rzeczywiście w inwestycje i na zbudowanie fundamentu pod trwały, zrównoważony wzrost gospodarczy to pół biedy. Rząd wielokrotnie dawał dowody temu, że nie potrafi w sposób rozsądny dysponować pieniędzmi, nawet dużymi pieniędzmi. Weźmy pod uwagę np. fundusze unijne, za które tworzy się fundamenty pod trwały wzrost gospodarczy Polski. Przecież jest to szansa jedna na wiele – jaka nas mimo wszystko spotkała. Teraz płyną do nas duże pule pieniędzy. Jednak za te fundusze unijne tworzone są dziś „wioski potiomkinowskie”. Odświeżane są skwerki, budowane aquaparki i stadiony – powiedział dr Marian Szołucha.

W dokumencie, który rząd przekazał do konsultacji społecznych, zaproponowano trzy rekomendacje zmian w OFE oraz generalną zasadę dotyczącą wypłaty emerytur ze środków gromadzonych na kontach w OFE. Zmiany – według rządu – miałyby nie tylko ulżyć finansom publicznym, ale także pozytywnie wpłynąć na wysokość i bezpieczeństwo przyszłych emerytów.

Planuje się, że emerytury z OFE byłyby wypłacane przez ZUS. Zastosowanie ma mieć w tym wypadku reguła tzw. suwaka bezpieczeństwa, zgodnie z którym na 10 lat przed przejściem na emeryturę oszczędności zgromadzone w OFE byłyby przekazywane na subkonta w ZUS. Zdaniem autorów raportu bezpiecznie będzie przekazywać do ZUS kapitał zapisany w OFE stopniowo. Przy takim rozwiązaniu jedynie około 1/10 kapitału byłaby narażona co roku na „ryzyko złej daty”. Środki przeniesione na subkonto podlegałyby obecnym zasadom waloryzacji.

Zaproponowano także trzy warianty dotyczące oszczędzania w systemie emerytalnym.

Pierwszy – to likwidacja części nieakcyjnej (obligacyjnej) OFE. Oznaczałoby to, że środki, których OFE nie mogą inwestować w akcje, byłyby przenoszone z OFE do ZUS. Część składek już zainwestowana w akcje pozostałaby w OFE. Jednocześnie składka przekazywana OFE wzrosłaby do poziomu 2,92 proc., a fundusze miałyby prawo inwestować dowolną część swoich aktywów w akcje i zakaz inwestowania w państwowe papiery dłużne. Przyszły emeryt mógłby wybierać i zmieniać OFE w zależności od ich skuteczności w mnożeniu kapitału.

Drugi wariant przewiduje dobrowolność udziału w części kapitałowej systemu emerytalnego. Osoby rozpoczynające pracę mogłyby wybrać, do którego OFE chcą należeć. Jeżeli ktoś nie wybierze OFE, jego składka w całości będzie trafiać do ZUS. Osoby, które już odprowadzają składki emerytalne decydowałyby, czy chcą nadal pozostać uczestnikiem OFE, czy przenieść całą składkę i zgromadzone aktywa do ZUS. Na podjęcie decyzji o pozostaniu w OFE każdy ubezpieczony miałby 3 miesiące. Brak decyzji skutkowałby przeniesieniem aktywów i kapitału z OFE do ZUS.

W wariancie tym przewidziano kilka możliwości postępowania z akcjami, które trafiłyby z OFE do ZUS. Wskazano, że akcjami tymi mógłby na przykład zarządzać Fundusz Rezerwy Demograficznej lub prywatne instytucje finansowe. Dopuszczana jest także stopniowa wyprzedaż takich akcji przez ZUS lub zamiana na obligacje Skarbu Państwa, które pozostałyby w rękach OFE.

W pierwszym i drugim wariancie obowiązywałaby zasada, że środki, które pozostaną w OFE, będą na dziesięć lat przed emeryturą przenoszone do ZUS, który wypłacałby emeryturę z filara kapitałowego.

Zasada ta nie obowiązywałaby w przypadku trzeciego wariantu, tzw. dobrowolności plus. Zgodnie z tą propozycją ubezpieczony mógłby zdecydować się na przekazanie całości składki do ZUS przy obecnej wysokości 19,52 proc., albo zdecydować się na przekazanie części składki do ZUS (17,52 proc.). Pozostała 2-proc. część składki trafiałaby do OFE, ale ubezpieczony musiałby wpłacać do funduszu także dodatkowe 2 proc. składki. Oznaczałoby to, że składka potrącana od wynagrodzenia przyszłych emerytów wyniosłaby 21,52 proc., z czego 17,52 proc. pozostałoby w ZUS, a 4 proc. trafiłoby do OFE.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz mówił w lipcu, że na podstawie jednego z trzech rządowych wariantów zmian w OFE oraz opinii ekspertów ma powstać ostateczna propozycja dotycząca funduszy emerytalnych. Nie wykluczył, że możliwe jest nowe rozwiązanie ws. OFE, które nie byłoby jednak czwartym wariantem zmian.

 

RIRM/PAP

drukuj