fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier podsumowała rok swoich rządów

Premier Ewa Kopacz podsumowała rok na fotelu Prezesa Rady Ministrów. Jak stwierdziła, był to czas spełnionych obietnic.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają jednak, że premier w tym czasie podejmowała próby ratowania Platformy Obywatelskiej przed spadającymi notowaniami.

Ewa Kopacz na początku wystąpienia powiedziała, że w ubiegłym roku podzieliła zadania dla rządu na sześć obszarów, tj. bezpieczeństwo, rodzina i seniorzy, zdrowie, gospodarka, przedsiębiorczość i rolnictwo infrastruktura, edukacja i nauka.

Premier mówiła że w tym czasie zwiększono wydatki na obronność do 2 proc. PKB. Chwaliła się wprowadzeniem programu in vitro, pakietem kolejkowym i nowelizacją programu Mieszkanie dla Młodych, a także budową mieszkań na wynajem. Szefowa rządu przypomniała, że jej gabinet przyjął również wstępne założenia do ordynacji podatkowej i wspierał przedsiębiorców. W zakresie pomocy rodzinom premier wskazała na świadczenia rodzicielskie i wsparcie żłobków. Przypomniała też o wprowadzeniu darmowych podręczników.

Prof. Piotr Gliński, socjolog, powiedział, że premier Kopacz nie zajmowała się rządzeniem Polską i administrowaniem kraju; próbowała minimalizować porażkę Platformy Obywatelskiej.

– Gdy spojrzymy na podstawowe rzeczy, które powinna zrobić, którymi powinna się zająć – z punktu widzenia zaspokajania najważniejszych rzeczy w kraju, tego, co jest najważniejsze dla społeczeństwa, dla Polski – to z przykrością można powiedzieć, że w większości te kwestie nie zostały nawet ruszone. Mamy olbrzymi problem z górnictwem. Wprowadzane są jakieś Pijarowskie zagrania, obiecanki. Do końca września miała być nowa koncepcja instytucjonalna rozwiązująca problemy Kompanii Węglowej, a nie mamy tego, co podpisano w styczniu. Mamy za to zagrożoną Jastrzębską Spółkę – zwrócił uwagę prof. Piotr Gliński.

Premier Ewa Kopacz na godzinę 12.00 zwołała posiedzenie rządu na temat realizacji porozumienia z górnikami. Nowa Kompania Węglowa miała powstać do 30 września. Rząd jednak przesunął ten termin nie określając granicznej daty.

Związkowcy zapowiedzieli gotowość strajkową w kopalniach od 1 października i demonstracje w kolejnych dniach.

RIRM

drukuj