fot. wikipedia

Premier Mołdawii przybędzie do Warszawy

Dziś z wizytą do Warszawy przybywa premier Mołdawii Iurie Leanca. Premier Donald Tusk zapewniał, że Polska będzie wspierać Mołdawię w drodze do UE. Będę pytał, jakiego typu wsparcia oczekują – deklarował Tusk.

 „Lada dzień odbędzie się szczyt Partnerstwa Wschodniego i widać wyraźnie wielką strategiczną grę o przyszłość tego regionu, w której głównymi aktorami są UE jako całość, a w Unii Polska odgrywała szczególną rolę w tej kwestii, a z drugiej strony Rosja, która różnymi zachętami, a czasami groźbami stara się skłonić państwa Partnerstwa Wschodniego do utrzymania dystansu do UE” – zwrócił uwagę premier Tusk na piątkowej konferencji prasowej.

Jak podkreślił, do tej pory „zarówno poprzedni, jak i obecny premier Mołdawii prezentowali dużą determinację, jeśli chodzi o drogę do Europy”.

„Determinacja mołdawska spotyka się z pewnymi retorsjami ze strony Moskwy. Z całą pewnością Mołdawia usłyszy od Polski, a myślę, że będę mógł mówić w imieniu całej UE, że tak jak do tej pory będziemy ich bardzo wspierali w drodze do Europy i będę pytał, jakiego typu wsparcia oczekują, gdyby okazało się, że ich europejska determinacja kosztuje, ze względu na rosyjskie retorsje” – mówił szef polskiego rządu.

Tusk zapewniał jednocześnie, że Polska będzie starała się, tak jak do tej pory, być „dobrym patronem Mołdawii”. „Będę dopytywał, jak możemy pomóc w tym krytycznym momencie dla niektórych państw Partnerstwa Wschodniego” – deklarował.

„Liczę na to, że w tej wielkiej strategicznej grze o przyszłość regionu Europa pozostanie atrakcyjnym wzorem dla Mołdawii, Ukrainy i innych państw Partnerstwa Wschodniego. Chociaż trzeba szanować także ich decyzje nawet wtedy, kiedy one będą decyzjami nie we wszystkim odpowiadającymi naszym wyobrażeniom” – konkludował szef rządu.

Szef mołdawskiego gabinetu spotka się w Warszawie także z prezydentem Bronisławem Komorowskim i marszałek Sejmu Ewą Kopacz.

Podczas listopadowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie umowy stowarzyszeniowe z UE mają parafować Armenia, Gruzja i Mołdawia. Ostatnio pojawiły się wątpliwości, czy Armenia zdoła parafować umowę. Komisja Europejska chce, żeby Armenia wyjaśniła, czy ma zamiar przystąpić do stworzonej z inspiracji Rosji Unii Celnej, czy też stowarzyszyć się z UE.

Wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin ostrzegł Mołdawię przed negatywnymi skutkami integracji z UE, co mogłoby, jego zdaniem, doprowadzić do wzrostu cen dostaw rosyjskiego gazu. Mołdawia zapowiedziała jednak w środę, że nie zamierza ulegać rosyjskim pogróżkom.

Mołdawia jest obecnie jednym z najbiedniejszych państw w Europie. Tani rosyjski import gazu pozwala utrzymać przy życiu mołdawską gospodarkę. Spór wokół separatystycznej republiki Naddniestrza, która jednostronnie ogłosiła niepodległość w 1990 roku, pomimo wielu lat międzynarodowych rozmów do tej pory nie został rozstrzygnięty.

PAP

drukuj