fot. PAP/Paweł Supernak

Premier M. Morawiecki o skardze przeciwko Polsce do TSUE: KE w pewnym stopniu urywa dialog ws. reformy sądownictwa

Komisja Europejska wykonała krok, który do pewnego stopnia urywa dialog w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym – tymi słowami premier Mateusz Morawiecki podsumował skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym.

Jak mają Francuzi, Belgowie czy Niemcy rozumieć, na czym polegał komunizm, a potem postkomunizm, skoro go nie doświadczyli? Dlatego z wielką cierpliwością tłumaczymy, na czym polega reforma wymiaru sprawiedliwości w Polsce – mówił premier Mateusz Morawiecki.

– To, co Komisja Europejska zrobiła, nie było dla nas jakimś wielkim zaskoczeniem, ponieważ wszyscy wiedzą, że toczymy pewien spór, w dużym stopniu oparty o niezrozumienie sytuacji w kraju, który przechodzi transformację – wskazał Mateusz Morawiecki.

Uważamy, że Trybunał Sprawiedliwości nie powinien zajmować się tą sprawą, ponieważ nie leży ona w jego gestii i kompetencjach. Zgodnie z unijnym traktatem kształtowanie wymiaru sprawiedliwości należy do krajów członkowskich – podkreśla Jan Kanthak, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości.

– Komisja Europejska to ciało składające się z polityków. Zasiada tam była wicepremier rządu PO-PSL Elżbieta Bieńkowska i trzeba o tym pamiętać, że to są politycy czynni, których decyzje niekiedy są polityczne i tak interpretujemy ich skargę skierowaną do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – wyjaśnia Jan Kanthak.

Tu nie chodzi o sądownictwo – zauważa dr Aleksander Kozicki, politolog.

– Trzeba pamiętać o kontekście. Otóż niemożliwa jest wprost napaść na państwo polskie, na część Unii Europejskiej w związku z tym ta walka polityczna musi mieć pewien zamiennik. I tym zamiennikiem jest płaszczyzna prawa – tłumaczy dr Aleksander Kozicki.

Jak pokazało ostatnie wysłuchanie Polski w ramach spotkania ministrów ds. Europejskich, grono państw mylących w tej sprawie zdroworozsądkowo i solidaryzujących się z Polska zwiększa  się – przypomina dr Piotr Gawryszczak.

– Podczas posiedzeń Rady do Spraw Ogólnych w Unii Europejskiej wiele państw tam wskazywało na to, że należy skończyć z eskalacją żądań wobec Polski, jeśli chodzi o Sąd Najwyższy czy sądownictwo w Polsce – zwraca uwagę dr Piotr Gawryszczak.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmuje się konkretną skargą, więc nie będzie analizował innych okoliczności. Ale informacje o tym, jak działają sądy w Polsce i jakie są jego bolączki, od wielu lat z pewnością docierają do sędziów Trybunału – tak samo jak do polityków europejskich. Obywatelski monitoring od ośmiu lat wykonuje na przykład Fundacja Court Watch Polska, która systematycznie publikuje swoje wnioski.

– Jedna z obserwacji – bardzo mnie poruszyła – w której sąd zwrócił się do oskarżonego, który był pozbawiony nóg (miał je amputowane), a na sali znajdował się bez wózka, aby podszedł do stołu sędziowskiego, mimo że nie był w stanie tego zrobić. Musiał się przeczołgać po prostu – akcentuje Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska.

To przykład niezwykłej bezduszności sądu. Jak jednak zrozumieć sędziego, który przy okazji prywatnej sprawy karnej uprawia własną politykę? Poznański Sąd Okręgowy uniewinnił żonę prezydenta Poznania Jaśkowiaka, która w ubiegłym roku podczas demonstracji 8 marca użyła wulgarnego słownictwa.

– Obwiniona użyła słów wulgarnych, które były słyszane przez dzieci, co jest oczywistym złem. Ale znacznie większym złem jest to, co dzieje się w Polsce. Mamy ciąg naruszeń konstytucji w związku z ograniczaniem wolności zgromadzeń, przejmowaniem instytucji konstytucyjnych, czyli Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, w chwili obecnej Sądu Najwyższego, naruszaniem zasady trójpodziału władzy i odmową publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego – czytamy w  uzasadnieniu wyroku.

To już nie tylko manifest polityczny konkretnego sędziego opowiadającego się po stronie tonalnej opozycji. To manifest polityczny zawarty w wyroku wydanym w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Warto, aby  zapoznała się z nim Komisja Europejska i oceniła, czy zachowuje on europejskie standardy praworządności.

TV Trwam News/RIRM

drukuj