fot. twitter.com

Premier M. Morawiecki: Jesteśmy jednym z najbardziej praworządnych państw w Europie

Dziś jesteśmy jednym z najbardziej praworządnych państw w Europie; wierzę, że w najbliższych tygodniach, miesiącach uda nam się przekonać państwa członkowskie do naszych reform – mówi w wywiadzie dla tygodnika „Sieci” premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do sporu z KE ws. praworządności.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans stwierdził w minionym tygodniu, że w Polsce nadal istnieje systemowe zagrożenie dla praworządności, dlatego oczekuje od władz w Warszawie kroków w tej sprawie. W czwartek pojawiły się w mediach informacje, że Komisja pozwie Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o ustawę o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, a która miałaby naruszać unijne prawo.

W wywiadzie dla tygodnika „Sieci” Mateusz Morawiecki został zapytany dlaczego brak jest nadal porozumienia z KE ws. praworządności, mimo ustępstw ze strony polskiego rządu.

– Mówiąc szczerze, uważam, że główną przyczyną jest głębokie niezrozumienie przemian zachodzących w Europie Środkowej przez partnerów zachodnich. Jak Holender ma rozumieć transformację postkomunistyczną, jeśli nie ma on pojęcia, czym był komunizm? Postkomunizm był wytworem systemowo-ustrojowym komunizmu, który dziś staramy się przeorać. Zero-jedynkowe patrzenie na procedury, na instytucje wymiaru sprawiedliwości powoduje, że nasze zmiany nie spotykają się ze zrozumieniem – odparł premier.

Dopytywany, czy polski rząd nie jest już zmęczony brakiem zrozumienia ze strony KE, Morawiecki powiedział, że w czasie jego rozmów „urzędnicy Komisji wykazywali dużo zrozumienia dla tych ruchów, które wykonaliśmy w ramach budowania kompromisu”.

Na uwagę, że to przekonanie wyżej się nie przebiło, szef rządu odparł: „Nie wiem, pewnie nie do końca. Ale wiceprzewodniczący skierował procedurę dalej, choć formalnie była to decyzja całej Komisji. Wierzę, że w najbliższych tygodniach, miesiącach uda nam się przekonać państwa członkowskie do naszych reform”.

– Dziś jesteśmy jednym z najbardziej praworządnych państw w Europie, mam co do tego pełne przekonanie. Musimy tylko przeprowadzić te reformy, których nie przeprowadzono przy wychodzeniu z komunizmu. A to, że procedura art. 7 trwa, to nie jest koniec świata. Ubolewam nad tym, ale nie rozpaczam – akcentował premier.

Mateusz Morawiecki pytany dalej dlaczego sędziowie nie chcą reform dotyczących wymiaru sprawiedliwości i godzą się na patologie, wskazał, że zna osobiście sędziów niższych szczebli, którzy stale utwierdzają go w przekonaniu, że „zmiany są potrzebne, wręcz konieczne”.

Dopytywany, jak to wszystko się skończy, szef rządu odpowiedział: „Tak, że w ciągu najbliższych paru miesięcy Komisja Europejska zobaczy, iż wiele państw rozumie i akceptuje konieczność wprowadzanych przez nas zmian. Tym bardziej że wprowadziliśmy, w ramach kompromisu, 25 zmian w kształcie naszej reformy. Zmian uzgodnionych z Komisją. My słowa dotrzymaliśmy”.

– Zrealizowaliśmy to, na co się umawialiśmy. I to podczas rozmów przy świadkach. Dotrzymaliśmy wszystkich warunków, a nawet więcej. To +więcej+ dotyczy ograniczenia zakresu skargi nadzwyczajnej w sprawach międzynarodowych. A druga strona, według mojego oglądu sytuacji, słowa nie dotrzymała – podkreślił prezes rady ministrów.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN.

W SN orzeka obecnie 74 sędziów, spośród których 27 osiągnęło ten wiek.

PAP/RIRM

drukuj