PAP/EPA

Premier Izraela skraca wizytę w USA

Premier Benjamin Netanjahu skraca wizytę w USA w związku z wydarzeniami w kraju. W Izraelu doszło do ostrzału rakietowego. Pocisk trafił w dom w centrum Izraela. W ataku ucierpiało 7 osób, w tym kobiety i dzieci.

Do ataku doszło w rejonie Miszmeret na północ od Tel Awiwu. Zniszczony został dom rodzinny. Według doniesień policji izraelskiej, w budynku mogło dojść też do podpalenia.

– Dom został całkowicie zniszczony po ataku. Cały dom jest czarny. Kiedy przyjechałem, zobaczyłem psa na środku salonu, który kręcił się w koło i nie rozumiał, co się dzieje. Służby ratownicze przybyły natychmiast i wyciągnęły rannych na zewnątrz, to wszystko. Wyprowadzili nas z domu, sprawdzili zbiorniki z gazem i stan wody. Ewakuowali wszystkich mieszkańców do miejsca, w którym jesteśmy teraz – powiedział Yair Sagi, mieszkaniec Miszmeret.

Władze Izraela twierdzą, że rakieta dalekiego zasięgu była wystrzelona ze Strefy Gazy. Jednak jak podała francuska agencja prasowa, rakiety wystrzeliwane z tych terenów rzadko osiągają taką odległość. Do tej pory nie ustalono, kto jest odpowiedzialny za atak. Premier Netanjahu określił wydarzenie „haniebną zbrodnią”.

Kilka minut temu zakończyłem odprawę i konsultacje z szefem sztabu i szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To był haniebny atak na państwo Izrael i będziemy stanowczo reagować. W świetle wydarzeń związanych z bezpieczeństwem postanowiłem przerwać moją wizytę w Stanach Zjednoczonych. W ciągu kilku godzin spotkam się z prezydentem Donaldem Trumpem i zaraz po tym powrócę do Izraela, aby pokierować naszymi działaniami z bliska – stwierdził izraelski premier.

Relacje między Izraelem a Palestyną wciąż są napięte. Na granicy między Strefą Gazy i Izraelem regularnie dochodzi do protestów. Arabskie media podają, że w ciągu roku armia izraelska zabiła ponad 200 protestujących. Obecnie Izrael zamknął wszystkie przejścia graniczne z Gazą, łącznie z morzem.

TV Trwam News/RIRM

drukuj