fot. PAP/EPA

Premier Beata Szydło z wizytą w Berlinie

Premier Beata Szydło złoży dziś wizytę w Berlinie, podczas której spotka się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Jak zapowiedziała szefowa rządu, zależy jej na dobrych stosunkach z Niemcami, ale oczekuje traktowania polskich spraw na takim poziomie, na jakim my chcemy, by były dyskutowane w Polsce.

Polska premier przyjedzie po raz pierwszy do Berlina niemal trzy miesiące po objęciu urzędu.

– Zapewne będziemy w czasie tej wizyty rozmawiali o wszystkim, co jest ważne w tej chwili dla Europy, również kwestii dotyczącej uchodźców, imigrantów, dlatego, że są to dzisiaj kwestie, które powinny być dyskutowane przede wszystkim w Europie – powiedziała premier Beata Szydło.

„Pani kanclerz (Angela Merkel) cieszy się z wizyty premier Szydło” – oświadczył w środę rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert. „To będzie pierwsza okazja do tak intensywnej i kompleksowej wymiany poglądów” – dodał zastrzegając, że obie szefowe rządu spotykały się już wcześniej podczas szczytów UE.

Władze niemieckie wystrzegają się gestów, które mogłyby zostać odebrane w Warszawie, jako przejaw aroganckiej krytyki. Jednak eksperci mówią wprost, że w polskiej polityce wobec Niemiec doszło do „zmiany paradygmatu”, a Berlin stracił pozycję najważniejszego partnera politycznego Polski.

– Zwlekanie z podróżą do Berlina z pewnością nie jest przypadkiem, lecz świadomym sygnałem ze strony polskiego rządu, że Niemcy nie są dla Warszawy najważniejszym politycznym partnerem w Europie i w NATO – powiedział Stephen Bastos, ekspert niemieckiej Fundacji Genshagen, która zajmuje się współpracą polsko-niemiecko-francuską w ramach Trójkąta Weimarskiego.

Z kolei, w wygłoszonym w Sejmie pod koniec stycznia expose Witold Waszczykowski, Minister Spraw Zagranicznych podkreślał:

„Polska będzie kontynuować przyjazne relacje z Niemcami, naszym najważniejszym sąsiadem i partnerem gospodarczym. W tym roku mija 25 lat od podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską i Republiką Federalną. Jest to dobry czas na pozytywną refleksję o wspólnocie interesów w Europie, gdyż wbrew niektórym opiniom i stereotypom, bardzo wiele nas łączy. Jest to też dobra okazja do małego remanentu spraw sąsiedzkich” – mówił.

PAP/RIRM

drukuj