fot. PAP

Prawybory prezydenckie

Czy Prawo i Sprawiedliwość przeprowadzi prawybory, które wyłonią kandydata tej partii na prezydenta? Takie inicjatywy zgłasza część polityków tej formacji, ale władze ugrupowania mówią: na razie zajmujemy się wyborami uzupełniającymi do Senatu.

Kiedy więc powinny być przygotowywane strategie wyborcze i kiedy powinny być ujawniane wyborcom? Rok wcześniej? Czy przysłowiowe „pięć minut przed”?

Do wyborów prezydenckich jeszcze ponad rok, ale w świecie polityki to wydarzenie już teraz budzi duże zainteresowanie. O ile w Platformie Obywatelskiej nie wywołuje ono większych emocji, bo naturalnym kandydatem partii jest obecny prezydent Bronisław Komorowski, to w Prawie i Sprawiedliwości tych emocji nie brak. Stąd pojawiają się różne pomysły. Ryszard Czarnecki proponuje prawybory.

– Zwycięzca prawyborów, będzie miał przez wiele tygodni zapewnioną kampanię medialną, dzięki której będzie miał większe szanse w starciu z Panem Prezydentem Komorowskim – powiedział Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Pomysł prawyborów prezydenckich nie jest nowością. W 2010 w ten sposób kandydata na najwyższy urząd w państwie wyłoniła Platforma Obywatelska.

Czy Prawo i Sprawiedliwość skopiowałoby ten pomysł? Niezupełnie. Ryszard Czarnecki wyjaśnia, że kandydata mieliby wyłonić nie wszyscy członkowie partii ale jej kongres.  Pomysł prawyborów jest autorskim pomysłem jednego członka partii – mówią działacze PIS- u.

Konkurencja polityczna dość sceptycznie podchodzi do pomysłu prawyborów. Ludowcy nie widzą sensu takich działań, bo jak mówi rzecznik klubu PSL Krzysztof Kosiński – to Jarosław Kaczyński zdecyduje o kandydacie.

– Jarosław Kaczyński, raczej chce i sprawuje funkcję prezesa partii w sposób autorytarny i nie dopuszcza żadnej konkurencji, a jeżeli konkurencja ewentualna się  pojawia to jest w sposób natychmiastowy niszczona – powiedział Krzysztof Kosiński, rzecznik prasowy KP PSL.

Zaprzecza temu Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

– Ja osobiście przekonuję, i wiele jest takich głosów, że kandydatem PiS w wyborach prezydenckich nie powinien być premier Jarosław Kaczyński – powiedział Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Według porozumienia zawartego pomiędzy PiS, Solidarną Polską i Polską Razem, kandydata na prezydenta wskaże po uzgodnieniach PiS, a pozostałe partie zobowiązały się go poprzeć.

– PiS jest dzisiaj głównym organizatorem tego, jak ja to mówię, wielkiego namiotu, centro-prawicy; więc to oni muszą się zastanowić na ile będzie funkcjonalne tworzenie prawyborów – powiedział Paweł Kowal, Polska Razem Jarosława Gowina.

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się głosy, że PIS będzie wyłaniało swego kandydata na prezydenta z grona profesorów związanych z partią. Kandydat powinien być dobrze przemyślany – uważa  politolog  Zbigniew Kozak.

– Raz, że powinien być akceptowalny przez PiS, a po drugie należałoby sprawdzić jego popularność poprzez uczciwe sondaże – powiedział Zbigniew Kozak, politolog z Gdańska.

Część polityków Prawa i Sprawiedliwości uważa, że dyskusja o kandydacie na prezydenta jest przedwczesna. Czy aby na pewno? Obserwując aktywność prezydenta Komorowskiego nie sposób nie odnieść wrażenia, że już prowadzi kampanię przed przyszłorocznymi wyborami.

 

TV  Trwam News 

drukuj