fot. PAP

Prawdopodobną przyczyną katastrofy Tu-154M była seria wybuchów

Prawdopodobną przyczyną katastrofy Tu-154M była seria wybuchów – do takich wniosków doszli eksperci parlamentarnego zespołu ds. tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Na piątkowym posiedzeniu parlamentarnego zespołu zaprezentowany został raport „Kto odpowiada za Smoleńsk. Pięć lat po Smoleńsku”.

Raport składa się z trzech części. Pierwsza dotyczy przygotowania do lotu, druga jest poświęcona kwestii zaniedbań podczas badania katastrofy i nieprawidłowości raportu rosyjskiego MAK-u, a trzecia przedstawia badania i wnioski ekspertów.

Prof. Kazimierz Nowaczyk, który współpracuje z zespołem, w rozmowie z naszym reporterem powiedział, że w raporcie zostały przedstawione dowody potwierdzające wybuch na pokładzie rządowej maszyny.

– Nie jeden wybuch. Tam jest podział na trzy miejsca: odtrącenie końcówki skrzydła, wybuch w kadłubie i w salonce prezydenta – to trzy elementy łańcucha zdarzeń, które doprowadzają do całkowitego zniszczenia tego samolotu – wskazał prof. Kazimierz Nowaczyk.

Taką wersję wydarzeń potwierdzają m.in. doniesienia niemieckiego dziennikarza śledczego Jurgena Rotha. Dotarł on do dokumentu niemieckich służb, w którym pojawia się informacja o możliwym zamachu na rządowego tupolewa przy pomocy materiałów wybuchowych.

Mecenas Stefan Hambura, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, na piątkowym posiedzeniu parlamentarnego zespołu nie wykluczył, że substancja wybuchowa mogła znajdować się m.in. w apteczce.

– Została wniesiona na pokład Tupolewa 9 kwietnia, kilkanaście godzin przed odlotem. Wielokrotnie pytano: w jaki sposób mogło to zostać wniesione na pokład? Myślę, że to jest ten faktor czasowy, nad którym warto się zastanowić. Prawie tona materiałów, oczywiście jakieś koła zastępcze, kanistry itd. – wszystko to mogło ułatwić wniesienie na pokład odpowiednich materiałów – podkreślił mec Stefan Hambura.   

Poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu, podkreślał, że 96 osób poległo śmiercią męczeńską. Prace zespołu  koncentrują się na dążeniu do prawdy – zaznaczył .

– Bez prawdy, w życie społeczne i polityczne wkraczają chaos, zamęt i konflikt. A my chcemy zgody. Chcemy pokoju. W tych dramatycznych dniach, które nastąpiły po Smoleńsku, potrzebujemy siły całego narodu, który musi sprostać nawale ze Wschodu, która zaczęła się właśnie po tragedii smoleńskiej. Była to pierwsza salwa wymierzona w pokój światowy w Europie – ocenił Antoni Macierewicz.

Ewa Błasik, wdowa po śp. dowódcy Sił Powietrznych Andrzeju Błasiku, odniosła się do kolejnej medialnej nagonki na swojego męża i polskich pilotów.

– Nie potrafię tego zrozumieć – że w momencie realnego zagrożenia naszej ojczyzny powraca się do skompromitowanej rosyjskiej propagandy. Bezpodstawnie obraża się mojego męża i niszczy jego życiowy dorobek w trudnej służbie dla dobra i bezpieczeństwa naszej ojczyzny. Mój mąż – generał, pilot Andrzej Błasik był pierwszym w historii lotnikiem uhonorowanym najwyższym amerykańskim odznaczeniem, jakie może otrzymać dowódca innego kraju – powiedziała Ewa Błasik.

Dorota Skrzypek, wdowa po byłym prezesie NBP Sławomirze Skrzypku, w imieniu wszystkich rodzin ofiar jeszcze raz zwróciła się do premier Ewy Kopacz o jak najszybsze podjęcie działań, które doprowadzą do powołania międzynarodowego zespołu ekspertów.

– Apelujemy, aby przebadano wszystkie dowody, które są w posiadaniu polskiej prokuratury, aby je uzupełniono oraz by niezależny organ wydał prawdziwe, rzetelne ustalenia na ich temat. Nie możemy zgodzić się z chaosem, jaki panuje w śledztwie smoleńskim. Jesteśmy przekonani, że wszystkie możliwe badania i szczegółowa analiza zebranych dotychczas dowodów powinny jak najszybciej rozpocząć się od nowa. Apelujemy również do zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej o intensyfikację działań – także tych podejmowanych  na arenie międzynarodowej, m.in. w PE – mogących przyczynić się do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa – mówiła Dorota Skrzypek.

Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna powiedział, że nie jest wykluczone powołanie komisji międzynarodowej w sprawie katastrofy smoleńskiej. Postawił jednak warunek: zamknięcie polskiego śledztwa. Nie można go przerwać czy zawiesić i zwrócić się o postępowanie międzynarodowe” – stwierdził minister.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj