fot. Grażyna Bagińska

Prace sejmowej komisji śledczej badającej aferę Amber Gold dobiegają końca

W związku z tym, że prace sejmowej komisji śledczej badającej aferę Amber Gold powoli dobiegają końca przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann przedstawia dzisiaj projekt raportu końcowego.     

Projekt to efekt wielomiesięcznych prac komisji, która przesłuchała dziesiątki świadków. Członkowie komisji będą teraz mieli ok. 2 tygodni na zapoznanie się z projektem i zgłoszenie poprawek.    Na kolejnym posiedzeniu komisja rozpatrzy ewentualne poprawki i odbędzie się głosowanie nad projektem.
Jeśli projekt raportu zostanie przyjęty, będzie to oznaczało de facto koniec prac komisji. Raport będzie musiał zostać jeszcze zaprezentowany na sali plenarnej Sejmu – mówi przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann.

– Raport składa się z kilku części. W każdej omówiona jest dana instytucja, konkretne ministerstwo z podległymi urzędnikami oraz z omówieniem działalności ministra i obsługującego go urzędu. Na końcu są konkluzje. Muszę powiedzieć, że konkluzje są miażdżące dla ówczesnego premiera oraz jego ministrów. W zasadzie spośród instytucji, które ocenialiśmy, pozytywnie oceniliśmy tylko dwie – Ministerstwo Gospodarki oraz Komisję Nadzoru Finansowego – wskazuje poseł Małgorzata Wassermann.

Spółka Amber Gold upadła w 2012 roku. Firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów na blisko 851 mln złotych.
W toku prac komisji śledczej, obok założyciela Amber Gold Marcina P. oraz osób z nim związanych, przesłuchani zostali m.in. były premier Donald Tusk oraz były minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj