fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prace porządkowe w lasach po sierpniowej nawałnicy

Nadal trwają prace porządkowe w polskich lasach po sierpniowej nawałnicy. Choć minęło już pół roku, to przed leśnikami jeszcze wiele pracy. By odnowić zniszczone lasy, każdej wiosny będzie potrzebnych cztery tysiące pracowników.

W województwie kujawsko-pomorskim sierpniowa nawałnica zniszczyła 22 tysiące hektarów lasów. Część, jak mówi Janusz Kaczmarek, dyrektor regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, udało się już uporządkować.

– Pracowało 157 zakładów usług leśnych, które dysponowały 160 harvesterami, a więc tymi maszynami wielooperacyjnymi, plus 350 ciągnikami zrywkowymi. Przez ten czas uprzątnęliśmy 1 mln 600 tys. m3 drewna, czyli tak mniej więcej 1/3 – zaznacza Janusz Kaczmarek.

Cześć pozyskanego drewna udało się sprzedać.

– Czterdzieści proc. stanowiło drewno wielkowymiarowe czyli takie, które przemysł tartaczny wchłania, z którego robi się meble i inne przedmioty. Więc 40 proc. to bardzo dobry wynik, że z takiego klęskowego drewna tyle udało się wyciągnąć tego najlepszego – podkreśla dyrektor regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.

Pracę utrudniała pogoda. Przede wszystkim liczne opady deszczu.

– Podtopiło wiele drzewostanów i zniszczyło nam drogi. Z tego terenu tysiące samochodów wywożą drewno i wszystkie drogi w tym błocie szybko się niszczą – wskazuje Janusz Kaczmarek, podkreślając równocześnie, że Lasy Państwowe będą chciały pomóc w naprawie dróg.

– Od 2019 roku, po wywiezieniu tego surowca, będziemy chcieli jak najbardziej pomóc samorządom, czy to gminom, czy powiatom, w modernizacji tych dróg i przywróceniu ich do tego stanu, który miał miejsce przed klęską – mówi.

Jednak pozyskane środki ze sprzedaży drewna prawdopodobnie nie pokryją wszystkich wydatków.

– Uprzątnięcie tej klęski, tylko na terenie dyrekcji toruńskiej, będzie kosztowało w granicach miliarda pięćdziesięciu milionów. Przywrócenie lasu, bo to nie tylko uprzątnięcie, ale przygotowanie gleby, pozbycie się tej biomasy, pozrębkowanie jej, potem posadzenie nowego lasu – wskazuje Janusz Kaczmarek.

Prace nad odnową lasów rozpoczęły się równocześnie z pracami porządkowymi.

– Musieliśmy od pierwszych dni rozpracować wielkość obsiewu szkółek, ile my chcemy sadzonego, jakie składy gatunkowe, bo chcemy wykorzystać ten czas do przebudowy drzewostanów. Wprowadzając maksymalnie różnorodne gatunki dostosowane do siedlisk, a nawet mikrosiedlisk, i wyliczyliśmy, […]że tych sadzonek będziemy potrzebowali 200 milionów – akcentuje leśnik.

Sadzenie nowych lasów rozpocznie się wiosną 2019 roku i będzie kontynuowane w następnych latach o tej samej porze.

– Przez te sześć tygodni, kiedy sadzi się nowy las w pracach odnowieniowych na wiosnę, potrzebowalibyśmy każdego dnia cztery tysiące pracowników, nie mówiąc, że na najłatwiejsze tereny mamy dwadzieścia sadzarek. Cztery tysięcy ludzi usługodawcy z tego terenu nie zbiorą – podkreśla dyrektor regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.

Dlatego pomoc ze strony właściwych organizacji lub szkół leśnych ma istotne znacznie. Koniec prac nad odnowieniem zniszczonych lasów planowany jest na wiosnę 2021 roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj