fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Powstanie podkomisja ds. zbadania afery GetBack?

Powraca sprawa GetBacku. W piątek poszkodowani obligatariusze tej spółki złożyli do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wniosek o powołanie podkomisji do zbadania afery GetBack, w której uczestniczyły instytucje finansowe, także banki. GetBack to kolejna – obok Amber Gold –afera, w której ucierpiały tysiące Polaków.

Ponad 9 tys. klientów GetBacku, którzy kupili obligacje tej spółki, straciło w sumie ok. 2,5 mld zł.

– Zostaliśmy utopieni rodzinnie. Sytuacja dotyczy kilku osób w rodzinie. W związku z tym jest to dla nas potężna wspólna strata – powiedziała Monika Urbańska, poszkodowana obligatariuszka GetBack.

Poszkodowani podkreślają, że straty są znaczne – to często oszczędności całego życia. O sumach nie chcą jednak mówić, zwłaszcza osoby starsze, którym to pośrednicy, a więc przedstawiciele banków i domów maklerskich, niemalże „wciskali” obligacje, zapewniając, że jest to bezpieczna lokata.

– Tata zawsze pytał o kwestie związane z bezpieczeństwem, pewnością, stabilnością zarówno banku, jak i produktu. Informacji takiej nie dostał, ponieważ pracownik nawet nie odpowiedział mu na pytanie związane z produktem. Powiedział, że są to obligacje, czyli nie wskazał osobie starszej, w wieku 77 lat, różnic między obligacjami skarbowymi a korporacyjnymi – zaznaczyła Ewa Głowacka, pełnomocnik części poszkodowanych przez GetBack.

Jak dodała, osobom tym wciśnięte zostały obligacje korporacyjne, czyli te bardziej ryzykowne. Obligacje korporacyjne oferują dużo wyższą stopę zwrotu, ale też więcej można na nich stracić. Natomiast obligacje skarbowe to najbezpieczniejsza forma oszczędzania, choć oprocentowanie nie jest zbyt wysokie.

– Osoby te były świadomie dobierane, czyli była to realizowana świadomie polityka i idea banku. Wyszukiwane były osoby starsze, które po prostu nie mają doświadczenia, jeśli chodzi o sektor finansowy – zwróciła uwagę Ewa Głowacka.

– Przekręt GetBacku, oszustwo GetBacku – ta afera polegała po prostu na wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki, na zarządzaniu nią w taki sposób, aby środki zamiast do akcjonariuszy czy do wierzycieli GetBacku trafiały do prywatnych kieszeni tych, którzy to oszustwo organizowali i tych, którzy z nimi współdziałali – powiedział ekonomista dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Dlatego poszkodowani obligatariusze postanowili walczyć o swoje pieniądze – jak podkreślają – póki nie jest jeszcze za późno. Utworzyli Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack. Ich rozmowy ze stroną rządową w sprawie przekrętów spółki odbyły się ponad tydzień temu. Owocem spotkania jest zapewnienie ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, że prawdopodobnie w tym roku wejdzie w życie nowa ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Ustawa ta ma zadziałać również w wątku sprzedażowym GetBacku. Stowarzyszenie chce także powołania podkomisji, która przyjrzy się oszustwom spółki GetBack. Dlatego w tej sprawie złożono w piątek odpowiedni wniosek do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

– Podkomisja do zbadania afery GetBacku, która będzie pracowała również z udziałem naszego stowarzyszenia tylko i wyłącznie merytorycznie – jak najbardziej. My nie jesteśmy z żadnej partii politycznej. My chcemy po prostu rozwiązać tę aferę i żeby wszyscy obywatele w Polsce, te 9 tys. osób, odzyskali swoje oszczędności – podkreślił Artiom Bujan, prezes zarządu Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack.

GetBack powstał w 2012 r., a więc w czasie rządów PO-PSL. Dlaczego firma, która zajmowała się ściąganiem wierzytelności upadła? Prof. Witold Modzelewski wskazał na dwie możliwości.

– Mamy do czynienia z nieumiejętnością, nieudolnością lub niedopełnieniem obowiązków, czyli niekompetencją. Jest jeszcze druga – znacznie bardziej groźna dla oceny tego rodzaju sytuacji – hipoteza, że mamy do czynienia ze świadomym zaniechaniem lub też działaniem w złej wierze – powiedział prof. Modzelewski.

To wyjaśniają odpowiednie organy ścigania. Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie. Dotąd zarzuty postawiono kilku podejrzanym, w tym Konradowi K. – byłemu prezesowi GetBacku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj