fot. sxc.hu

Powraca sprawa własności środków zgromadzonych w OFE

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa w swoim stanowisku oceniła rządową propozycję zmian w systemie emerytalnym jako klasyczny przykład wywłaszczenia.

Wyjaśniła, że projektowana ustawa zakłada odebranie części własności niepaństwowej osobie prawnej i przekazanie jej na rzecz państwowej jednostki organizacyjnej. W jej interpretacji jest to wywłaszczenie.

Prokuratoria przypomniała, że Konstytucja RP dopuszcza wywłaszczenie, ale tylko pod dwoma warunkami: celu publicznego i słusznego odszkodowania.

W odpowiedzi na to minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że projekt ustawy dotyczący zmian w systemie emerytalnym jest zgodny z Konstytucją i nie ma żadnych znamion wywłaszczenia.

Prof. Leokadia Oręziak, profesor zwyczajny w Katedrze Finansów Międzynarodowych SGH mówi, że  to co znajduje się w OFE, nie jest własnością prywatną, ani własnością tych Funduszy. Jest częścią państwowego systemu, zatem państwo może rozporządzać zgromadzonymi tam środkami.

– Może tym kierować, ponieważ odpowiada ostatecznie za emerytury swoich obywateli. To państwo, a nie podmioty prywatne, gwarantuje minimalną emeryturę. Ma prawo zrobić to, co jest konieczne, żeby emerytury ludziom zabezpieczyć. Uważam, że wystąpienie Prokuratorii Generalnej jest co najmniej dziwne, ponieważ jest to podmiot państwowy czy część podmiotów państwowych i tak naprawdę jaki jest skutek tego, żeby powiedzmy dostosować się do tego, co Prokuratoria mówi? Utrzymywać dalej ten system, który doprowadzi Polskę do bankructwa, nie zapewnia żadnych emerytur. Przecież trzeba kierować się jeszcze tym zdrowym rozsądkiem – zaznacza specjalista SGH.

„Instytucje państwowe powinny dbać o interesy państwa i obywateli, a tu powstaje duża wątpliwość, czyje interesy reprezentują ci, którzy bronią OFE” – dodaje naukowiec.

– Jest to rozwiązanie krzywdzące dla przyszłego emeryta. Pozostaje tylko wyrazić żal nie zastosował rozwiązania skutecznego, prostego, które dałoby pożądane efekty, a takie rozwiązanie było zastosowane przez Węgry. Węgrzy dawno już zapomnieli o tym problemie, który tam był, w postaci otwartych funduszy emerytalnych, gdzie mogli skupić się na czymś zupełnie innym, bo przecież mają potrzeby: wspieranie polityki prorodzinnej, wspieranie przedsiębiorczości, działania przedsiębiorstw. U nas natomiast po prostu nadinstytucje państwowe nie są w stanie podejść do tego propaństwowo. Rząd wybrał rozwiązanie skomplikowane – przez cały czas podkreślam, że można było to zrobić prościej i lepiej. Ogólnie można poprzeć kierunek działań rządu, natomiast jest to rozwiązanie trudne – ocenia prof. Leokadia Oręziak.

W połowie października resort pracy opublikował projekt zmian w systemie emerytalnym, które mają wejść w życie z końcem stycznia 2014 roku. Został on poddany konsultacjom społecznym i międzyresortowym.

RIRM 

drukuj