Postawa wykonawcy bardzo mnie zbudowała


Gdyby nasza inwestycja „zaskoczyła”, jeśli wyszlibyśmy na prostą, to po pierwsze postawimy na młodych. Kościół zawsze tak czynił

Z ojcem Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Marcin Austyn

Wiadomość o przyspieszeniu terminu rozpoczęcia wierceń była dla Ojca zaskoczeniem?

– Jeszcze w piątek pojechaliśmy pod wiertnię, m.in. razem z zawsze życzliwą nam panią poseł Anną Sobecką, z prezydentem Torunia Michałem Zaleskim, który podszedł do naszej inwestycji w sposób bardzo merytoryczny. Nawiązała się rozmowa. Zapytałem: zaczynamy w poniedziałek? Ku mojemu zaskoczeniu otrzymałem odpowiedź, że nie w poniedziałek, ale w sobotę, w dzień poświęcony Matce Bożej. I maszyny ruszyły. Taka postawa wykonawcy bardzo mnie zbudowała.


Rozpoczęcie prac jest powodem do radości, ale oznacza również kolejne wyzwania…


– Tak, z wierceniami wiążą się liczne badania. Teraz przekonamy się, co jest pod nami, czy dowiercimy się do wód o oczekiwanych parametrach. Ważną sprawą są także fundusze. To jest bardzo poważny temat, bo podpisana została umowa z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wyłoniony został wykonawca, z którym także zawarta została umowa, ruszyły przygotowania do rozpoczęcia inwestycji, ruszyły i same prace – to przecież kosztowało nas już parę milionów złotych. W takiej sytuacji po wyborach parlamentarnych przyszedł nowy rząd i Fundusz złamał umowę. Od tamtej chwili Fundusz z nami nie rozmawiał. Takie postępowanie jest nieuczciwe. Nie chcę rozwijać tej sprawy, powiem tylko tyle, że najwyżsi przełożeni Funduszu na różne sposoby zabiegali o to, byśmy się wycofali z projektu. Co więcej, mówili w bardzo ważnym dla nas środowisku nieprawdę o Fundacji „Lux Veritatis” i o Ojcu Janie Królu. Przykre jest to, że nikt nie ponosi konsekwencji tych działań. To jednak też pokazuje, że jest to gra o większą stawkę…


Może właśnie chodzi o to, by to kto inny inwestował w geotermię?


– W Polsce tego typu inwestycje podejmują ludzie z zagranicy – być może o to chodzi. Widzimy na co dzień, co się dzieje z przemysłem okrętowym, z rybołówstwem, z rolnictwem, kopalniami, szpitalami. Widzimy, jak nie dba się o to, by wykorzystywane w pełni były fundusze europejskie. Przy takich działaniach nie wykorzystamy ich nawet w 30 procentach. One się Polakom należą i powinniśmy z nich korzystać. To wszystko widać też na przykładzie Radia Maryja. Co my złego robimy, że przeciwko nam występują? To obecny rząd doprowadził do tego, że prokuratura bada sprawy gruntów kupionych czy dzierżawionych przez nas w sposób jak najbardziej prawidłowy. Rząd zajmuje się takimi sprawami… A co dzieje się z Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej? Cóż to za minister, któremu nie zależy na wykształceniu młodych ludzi i przeszkadza, zamiast pomagać? Chodzi o to, by nasz głos uciszyć, by wszyscy ludzie tylko chwalili i przyklaskiwali. Dziś rządzący z przeciwnikami postępują w sposób bezwzględny i mają tu pomoc mediów. To jest sprawa bardzo poważna, bo takie działanie nie służy Polsce i Polakom.


Po odmowie wypłaty przyznanych przez Fundusz pieniędzy decyzja o kontynuowaniu prac to przejaw wielkiej odwagi i ufności…


– Nie było wyjścia. Przede wszystkim zaczęliśmy prace. Ponadto obowiązują nas wszystkie umowy, a ich zerwanie wiąże się z konsekwencjami.


Musiała być jakaś pewność lub choćby przekonanie, że inwestycja zakończy się sukcesem.


– Na etapie badań pewności nigdy mieć nie będziemy. Ona przyjdzie dopiero, kiedy się dowiercimy do gorących wód i dowiemy się więcej o ich parametrach. Badania na tym polegają. Owszem, jest duże prawdopodobieństwo, że natrafimy na złoże pozwalające nam na eksploatację, ale trzeba to sprawdzić. Nie ma innego sposobu.


Z pewnością myślał Ojciec o tym, co dalej, jeśli wyniki badań będą pozytywne?


– Przede wszystkim słuchamy tu specjalistów, to oni będą nam mówić, co mamy czynić. Mamy do nich pełne zaufanie, to ludzie o mocnych charakterach, którzy kochają Polskę i chcą służyć ludziom. Są różne pomysły. Nie chcę przesądzać na tym etapie prac o tym, co będzie – wszystko będzie zależało od uzyskanych warunków technicznych – na pewno to dzieło będzie mądrze służyło ludziom.


Będzie to wzorcowy zakład geotermalny, tak jak zakładał to prof. dr hab. inż. Julian Sokołowski?


– Właśnie tak byśmy chcieli… Żeby pokazać Polsce, że można, by Polacy sami, od dołu zaczęli naciskać i doprowadzili do dalszego rozwoju geotermii.


Myśli Ojciec, że w obecnej sytuacji – wydaje się politycznej niechęci do geotermii – taki wzorzec ułatwi jej rozwój?


– Wszystko zależy od Narodu. Partie, rządy przemijają, Naród trwa. Bardzo boleję nad tym, że ten rząd nie zawsze pomaga całej Polsce. Popatrzmy na naszych zachodnich sąsiadów, którzy dopłacają duże pieniądze inwestującym w geotermię i zachęcają do czystej energii. Przecież Niemcy dysponują mniejszymi złożami geotermalnymi niż Polska. Oni czują, że to jest dobry interes, co więcej, czują go także w Polsce. Powstaje więc pytanie, komu służy obecny rząd, który nie podejmuje tu żadnych działań? Energia drożeje, sytuacja energetyczna jest coraz bardziej niepewna… Wszystko mówi nam, że powinniśmy rozwijać geotermię, a jest odwrotnie. Zauważmy, jakie plany mają Amerykanie, by potężnie rozwinąć geotermię. Potrzeba nam w rządzie mądrych i uczciwych ludzi, i o to trzeba się modlić. Trzeba też kształcić i formować młodych ludzi.

Jeśli inwestycja się powiedzie i będzie przynosiła zyski, to przysłużą się one właśnie temu celowi – edukacji młodych?

– Już teraz na naszej uczelni staramy się o stypendia dla studentów – nie tylko te ministerialne, bo nie są to duże pieniądze. Obecnie są osoby, które na naszej uczelni mają darmowe studia, a to za sprawą ludzi dobrej woli. Chcemy to rozszerzyć. Studia powinny być jak najtańsze albo nawet darmowe. Trzeba dać szansę ludziom ambitnym, pracowitym, zdolnym, których nie stać na kształcenie. Trzeba im pomóc, oni kiedyś staną się wartościowymi ludźmi i zrobią wiele dobrego. Gdyby nasza inwestycja „zaskoczyła”, jeśli wyszlibyśmy na prostą, to po pierwsze postawimy na młodych. Kościół zawsze tak czynił.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj