fot. PAP

Poseł Kłosowski: Rząd przypisuje sobie sukces polskich nauczycieli

„W Polsce uczy się lepiej niż w Niemczech i USA” – pisze jeden z tygodników opierając się o badania PISA. Testy sprawdziły umiejętności 15-latków w czytaniu ze zrozumieniem, w rozumowaniu w naukach przyrodniczych oraz w rozwiązywaniu zadań i problemów matematycznych.

Na 64 państwa zajęliśmy 13 miejsce. Na tej samej pozycji znalazła się Kanada.

W porównaniu z badaniem sprzed czterech lat, uczniowie z Polski są lepsi o 23 pkt. Rząd Donalda Tuska oraz Ministerstwo Edukacji, Nauki i Młodzieży chwali się tymi wynikami. Jednak, jak stwierdza były wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski, sprawa wygląda mniej optymistycznie.

Dobre wyniki w nauce to zasługa przede wszystkim nauczycieli. Rząd dane te wykorzystał jedynie propagandowo – zwraca uwagę poseł Sławomir Kłosowski.

– Oczywiście jest to uprawianie typowej propagandy. To, że dzieci w Polsce rzeczywiście dobrze wypadają w tych badaniach, co jest niekwestionowane, jest zasługą polskich nauczycieli. To oni pracują z młodzieżą bezpośrednio, nie przejmując się na szczęście rozporządzeniami, które starały się narzucać swoimi ustawami pani minister Hall, a później pani minister Szumilas. I tylko z tego powodu, że ci nauczyciele nie przyjmują tych złych dla szkoły rozwiązań, dzieci osiągają jakiekolwiek sukcesy właśnie w tych badaniach. Donald Tusk natomiast wykorzystał to typowo propagandowo jako sukces Platformy Obywatelskiej – stwierdził Sławomir Kłosowski.

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży dodaje, że Donald Tusk ogłaszał sukces w momencie gdy wczoraj procedowany był na Komisji Edukacji dramatycznie niski poziom wykorzystania środków europejskich na naukę w polskich szkołach „Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki”.

– Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że środki były wydawane niecelowo, bez jakichkolwiek kryteriów, bez jakichkolwiek myśli ich wydawania. W dużej mierze tego raportu NIK, jeżeli chodzi o wykorzystanie tych środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki można odnieść wrażenie, że były one po prostu marnotrawione. Ale tak bywa, że w momencie, kiedy coś fatalnego, krytycznego dotyka rząd, to w tym samym dniu, ażeby przykryć, ukazuje się informacja o wielkich sukcesach polskich dzieci odniesionych w ramach tych badań – komentuje polityk.

RIRM

drukuj