M. Dworczyk: dzisiaj wzrasta bezpieczeństwo Polski

Mamy bardzo ważny dzień: dzisiaj wzrasta bezpieczeństwo Polski – powiedział w Radiu Maryja poseł Michał Dworczyk (PiS) z sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Polityk w środowych „Aktualnościach dnia” komentował uchwalenie przez Sejm ustawy o Wojskach Obrony Terytorialnej.

Michał Dworczyk przypomniał, że ustawa o WOT doprowadzi do tego, że w 2019 roku będziemy mieli nowy – piąty – rodzaj sił zbrojnych liczący ponad 50 tys. żołnierzy. Jak przekonywał, poza wzmocnieniem sojuszy trzeba rozbudowywać i modernizować polską armię.

– Polska armia liczy dzisiaj nieco ponad 90 tys. żołnierzy, z czego, mówiąc językiem potocznym, na front mogłoby wyruszyć ok. 60 tys. (wiemy, że część osób to przecież pracownicy wojska). Jeżeli uświadomimy sobie ten fakt, to okazuje się, że w ciągu tych najbliższych 2-3 lat zwiększymy niemal o 100 proc. możliwości bojowe Wojska Polskiego. To jest olbrzymi przełom podyktowany tym, że zmieniła się sytuacja geopolityczna i strategiczna naszego kraju. Po ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę chyba już nikt nie ma złudzeń, że ten spokój, ta stabilność, o której myśleliśmy, że jest w tej części Europy dana nam na zawsze, może być bardzo złudna – mówił Michał Dworczyk.

Polityk wskazał, że różnic między standardowymi siłami lądowymi a Wojskami Obrony Terytorialnej będzie znaczny.

– Zacznijmy od rozmieszczenia. Tak naprawdę w każdym powiecie będzie stacjonować kompania WOT. To oznacza, że będziemy mieli 314 kompanii podzielonych na 17 batalionów. To będą żołnierze miejscowi, związani ze swoją „małą ojczyzną”, a przez to najlepiej zorientowani w terenie, najbardziej zmotywowani do tego, żeby pełnić służbę wojskową, by w razie potrzeby służyć pomocą bądź walczyć. Dlatego, że – powiedzmy to wyraźnie – WOT w czasie klęsk żywiołowych i różnych innych nieprzewidzianych sytuacji mogą być bardzo pomocne (…) Te oddziały będą miały też inne dodatkowe zadania. Będą prowadziły pracę wychowawczą, będą wychodziły „na zewnątrz” z promocją postaw pro-obronnych, z promocją wiedzy o armii, o historii – tłumaczył polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, WOT na tle już funkcjonujących sił operacyjnych wyróżni także to, że żołnierze, „na co dzień będą pracowali w swoich dotychczasowych miejscach pracy”.

Poseł PiS zaznaczył, że WOT nie będą „wojskami weekendowymi”, jak ironizowała część opozycji. To absolutnie nieprawda – zaznaczył.

– Taki system, takie rozwiązania stosowane są na całym świecie – i w USA, i w Wielkiej Brytanii, i w Szwecji, na Łotwie, w Estonii i nawet w Federacji Rosyjskiej. W związku z tym tutaj nie ma pomysłu na tworzenie jakiegoś dziwoląga, tylko na wykorzystanie, z jednej strony, potencjału ochotników (…), a z drugiej strony, wykorzystanie doświadczeń innych krajów – przekonywał poseł.

Członek Komisji Obrony Narodowej wyjaśnił, że by stać się żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, należy zgłosić się do Wojskowej Komendy Uzupełnień, przejść kwalifikacje, zostać przyjętym i podpisać z wojskiem kilkuletni kontrakt. Po zostaniu żołnierzem WOT trzeba będzie przejść 14-dniowe intensywne szkolenie, a później odbywające się, co jakiś czas szkolenia na poziomie powiatu lub województwa.

Przypomnijmy, w Wojsku Polskim z początkiem 2017 roku powołany zostanie nowy rodzaj sił zbrojnych – Wojska Obrony Terytorialnej (WOT). Przewiduje to uchwalona w Sejmie ustawa z dn. 16 listopada 2016 r. [czytaj więcej] W przyszłości w nowej formacji ma służyć około ponad 50 tys. żołnierzy.

Cała wypowiedź – tutaj

RIRM

drukuj