fot. flickr.com

Porozumienie UE z W. Brytanią: referendum 23 czerwca

Unia Europejska i W. Brytania porozumiały się w sprawie warunków członkostwa kraju w UE. Umowę zawarto po maratonie negocjacji w Brukseli w piątek w nocy. Kilka godzin później premier David Cameron ogłosił, że referendum dot. ewentualnego Brexitu odbędzie się 23 czerwca.

Według najnowszego sondażu, opublikowanego już po ogłoszeniu porozumienia, znacząco wzrosła liczba zwolenników pozostania Wielkiej Brytanii w UE, którzy uzyskali przewagę 15 pkt. proc.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk ogłosił, że porozumienie poparli wszyscy przywódcy unijni, obradujący na szczycie UE w Brukseli w czwartek i piątek.

– To porozumienie odpowiada na wszystkie obawy, wyrażone przez Wielką Brytanię, a jednocześnie nie narusza naszych fundamentalnych zasad – powiedział Tusk.

Szef RE podkreślił, że wynegocjowane warunki zapewnią „specjalny status” Wielkiej Brytanii w UE, będą prawnie wiążące i nieodwracalne.

Szefowa polskiego rządu Beata Szydło oceniła, że w negocjacjach z Londynem udało się zrealizować wszystkie cele. „Opuszczenie przez Wielką Brytanię UE byłoby bardzo niepożądanym zjawiskiem” – oświadczyła.

Premier Cameron również wyraził przekonanie, że zawarto korzystne dla wszystkich stron porozumienie, które jest realizacją podjętych przez niego zobowiązań. Jak dodał, wynegocjowane warunki wystarczą, by mógł „rekomendować pozostanie Zjednoczonego Królestwa w UE i czerpanie wszystkiego, co najlepsze, z obu światów”.

W sobotę Cameron ogłosił, że referendum na temat członkostwa W. Brytanii w UE odbędzie się 23 czerwca. Nazwał plebiscyt „jedną z najważniejszych decyzji” w historii kraju.

Jak zaznaczył, jego ministrowie będą mieć swobodę, czy chcą przyłączyć się do kampanii na rzecz pozostania Londynu we wspólnocie, czy będą lobbować na rzecz Brexitu.

Przestrzegł, by nikt nie spodziewał się, że w razie negatywnego wyniku referendum możliwe będzie wynegocjowanie drugiego, być może lepszego kompromisu z UE. „Jeśli zagłosujemy za opuszczeniem Unii Europejskiej, trzeba będzie z niej wystąpić” – oświadczył.

Tymczasem brytyjska prasa oceniła, że w porozumieniu z Brukseli „nie znalazło się nic, co zmieniłoby znacząco nastawienie wyborców”.

Nie potwierdził tego pierwszy sondaż po porozumieniu, opublikowany przez gazetę „Mail on Sunday”. Zwolennicy pozostania w UE mieli w nim 15-punktową przewagę nad przeciwnikami. Za było 48 proc. ankietowanych, a przeciw 33 proc. 19 proc. było niezdecydowanych.

W piątek, jeszcze przed porozumieniem, według sondażu ośrodka TNS 36 proc. badanych było za wyjściem W. Brytanii z UE, a 34 proc. – za pozostaniem w Unii; 23 proc. respondentów było niezdecydowanych, a 7 proc. wcale nie poszłoby do głosowania.

Jednym z najtrudniejszych problemów negocjacji były żądania Londynu dotyczące ograniczeń w dostępie do świadczeń socjalnych dla imigrantów z innych krajów UE. Celem Camerona było to, by brytyjski system socjalny przestał być magnesem dla imigracji zarobkowej z biedniejszych państw Unii.

Kompromis przewiduje m.in. możliwości zwalczania nadużyć przy korzystaniu z systemu socjalnego, a także możliwość wprowadzania ograniczeń w dostępie do tego systemu.

Uzgodniono tzw. hamulec bezpieczeństwa, który umożliwi wprowadzanie ograniczeń w dostępie do nieskładkowych świadczeń pracowniczych dla nowo przybyłych imigrantów z innego państwa UE w sytuacji, gdy wyjątkowo duży ich napływ powoduje poważne trudności na rynku pracy drugiego państwa bądź „nadmierną presję na właściwe funkcjonowanie służb publicznych”. Rozwiązanie to skrojono tak, by mogła z niego skorzystać tylko Wielka Brytania. Ograniczenia dotkną jedynie nowo przybyłych, a nie tych, którzy już są i pracują.

UE ma także ograniczyć zjawisko eksportowania zasiłków na dzieci, pozostawione w kraju.

Wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański zapewnił, że prawa Polaków na Wyspach są obronione w 100 proc., „ponieważ ten specjalny brytyjski mechanizm jest tak zdefiniowany, aby działał tylko wobec nowo przybywających”. Dodał, że stawką negocjacji były prawa 800 tys. Polaków pracujących na Wyspach.

Unia uznała ponadto, że Londyn „nie jest zobowiązany do dalszej integracji politycznej z Unią Europejską”, relacje między strefą euro a krajami bez wspólnej waluty mają być oparte na wzajemnym szacunku i lojalności, a rola parlamentów narodowych w tworzeniu unijnego prawa powinna zostać wzmocniona.

PAP/RIRM

drukuj