fot. PAP/EPA

Poparcie dla Donalda Trumpa najwyższe od pół roku

Rośnie poparcie dla Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych jest pozytywnie oceniany przez 39 procent Amerykanów.

Podczas życzeń noworocznych amerykański prezydent był bardzo optymistyczny.

– Będziemy mieli wspaniały rok. To będzie fantastyczny  2018 rok. Jesteśmy na bardzo dobrym początku. Za nami przyjęcie ustawy o reformie podatków, będą zmiany na lepsze. Myślę, że rynek papierów wartościowych będzie miał się dobrze, a wiele naszych firm osiągnie rekordowe zyski – ocenił Donald Trump.

Amerykański prezydent ma powody do zadowolenia. Poparcie dla niego w ostatnim tygodniu grudnia 2017 roku wyniosło 39 proc. i było najwyższe od ponad pół roku. Pozytywnie ocenia prezydenturę Donalda Trumpa 89 proc. wyborców Partii Republikańskiej, 34 proc. niezależnych i 9 proc. głosujących na Demokratów.

– Z reguły po roku urzędowania prezydenci w Stanach Zjednoczonych mają dużo wyższe notowania. Można powiedzieć, że 39 proc. to jest raczej wynik słabego prezydenta pod koniec kadencji, niż takiego, który został jak gdyby dopiero co wybrany i właściwie tak naprawdę ciągle jeszcze ten mandat demokratyczny jest taki bardzo świeży. Natomiast wydaje się, że ta sytuacja, która może trochę sprzyjać Trumpowi, dotyczy właściwie dwóch faktów. Zawsze jest tak, że okres przedświąteczny to jest znakomita okazja do tego, żeby ten wizerunek polityków ocieplać – mówi profesor Robert Alberski.

Ekspert wskazuje, że na rosnące notowania Trumpa ma wpływ m.in. dobra kondycja ekonomiczna Stanów Zjednoczonych.

– Przede wszystkim Donald Trump ma sukcesy gospodarcze. Zaproponował bardzo radykalne kroki związane z obniżką pewnych obciążeń podatkowych. W tej materii jest oceniany pozytywnie przez społeczeństwo, zaś bardzo negatywnie przez establishmentowe i zideologizowane media – wskazuje profesor Mieczysław Ryba i podkreśla umiejętne prowadzenie przez prezydenta polityki zagranicznej.

– Jest też bardzo aktywny w przestrzeni międzynarodowej. Definiuje politykę amerykańską wedle jasno określonych interesów amerykańskich. U niego te elementy ideologiczne nie są uruchamiane tak, jak za czasów Obamy – zaznacza prof. Mieczysław Ryba.

Jedna z ostatnich  decyzji amerykańskiego prezydenta może być przełomowa nie tylko dla Izraela i Stanów Zjednoczonych, ale dla całego Bliskiego Wschodu i świata.

– Nadszedł czas, aby oficjalnie uznać Jerozolimę za stolicę Izraela – oświadczył 6 grudnia prezydent Donald Trump. 

Stany Zjednoczone są pierwszym państwem na świecie, które złożyło taką deklaracje, Kolejny krokiem będzie przeniesienie ambasady USA z Tel Awiwu do tego starożytnego miasta. Dr Lucyna Kulińska wskazuje też na postawę Stanów Zjednoczonych wobec Korei północnej.

– Jeżeli chodzi o Koreę Północną, co miał powiedzieć to powiedział. Widzimy dziś, że przywódca Korei zaczyna się wycofywać, nawet przestaje chodzić w mundurze. To jest kolejny przykład tego, że jeżeli mocno tupnie się nogą, to efekt może być. Nie wiemy, jak to się wszystko skończy, ale wiemy jedno – Amerykanie to widzą. Amerykanie mogą być dumni z prezydenta, który spacyfikował albo zmusił do ustępstw także Koreę Północną – podkreśla dr Lucyna Kulińska.

Jakie są inne znaczące decyzje Donalda Trumpa? 45. prezydent USA, dzięki mianowaniu konserwatysty na sędziego Sądu Najwyższego i 12 nowych sędziów federalnych sądów apelacyjnych, zmienił oblicze sądownictwa federalnego. Ograniczył także liczbę nielegalnych imigrantów, próbujących przekroczyć południową granicę państwa, o ponad 23 procent. Donald Trump podpisał też decyzję o zakazie finansowania ze środków państwowych organizacji promujących i popierających tzw. aborcję poza granicami Stanów Zjednoczonych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj