fot. flickr.com

Ponad 1200 migrantów z Afryki uratowano na Morzu Śródziemnym

Ponad 1200 migrantów, płynących ośmioma pontonami i łodzią z Libii do Włoch, uratowano podczas operacji na Morzu Śródziemnym w ostatnich godzinach – poinformowała włoska Straż Przybrzeżna. MSW ogłosiło, że od początku roku do Włoch nie przybył żaden uchodźca z Syrii.

W dziewięciu akcjach ratunkowych we wtorek uczestniczyły łodzie patrolowe Straży Przybrzeżnej, jednostki włoskiej marynarki wojennej i słoweński okręt.

Włoskie służby poinformowały także, że w ciągu trzech minionych dni trzy łodzie z kilkuset uciekinierami z Afryki przypłynęły na wyspę Lampedusa, symbol kryzysu migracyjnego ostatnich lat.

Wśród przybyszów pochodzących między innymi z Gwinei, Mali, Wybrzeża Kości Słoniowej i Senegalu, były także kobiety i dzieci. Niektórzy z nich trafili do szpitala z powodu wyziębienia organizmu.

Dane te wskazują, że mimo zimowej aury, choć łagodniejszej niż zwykle, nie ustaje napływ migrantów przez Morze Śródziemne.

Od początku stycznia do Włoch przybyło ponad 3800 osób.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Rzymie podało, że zmieniły się kraje pochodzenia migrantów. Odnotowano, że obecnie nie ma wśród nich już w ogóle Syryjczyków i Erytrejczyków, którzy mają prawo ubiegać się o azyl. Najwięcej przybyszów to obywatele Gwinei, Maroka i Gambii.

Podsekretarz stanu w MSW Domenico Manzione podkreślił, że w ośrodkach dla uchodźców i azylantów przebywa 105 tysięcy osób. Dotychczas w ramach uzgodnionego przez Unię Europejską planu relokacji migrantów do innych krajów członkowskich wysłano tylko 300 osób. Projekt zakładał zaś relokację 40 tysięcy uchodźców.

Sytuację utrudnia obecnie nie tylko to, że wśród migrantów nie ma obywateli Syrii i Erytrei, ale również fakt, że ci przybyli wcześniej nie są już zainteresowani transferem do innych państw UE – przyznało włoskie MSW.

O kryzysie migracyjnym w Europie pisze watykański dziennik „L’Osservatore Romano”, który w najnowszym środowym wydaniu podkreślił, że styczniowe zimno nie zatrzymuje fali uchodźców.

PAP/RIRM

drukuj