fot. PAP/EPA

Półwysep Koreański na skraju wojny nuklearnej

W Korei Południowej rozpoczęły się dziś wspólne manewry południowokoreańskich i amerykańskich sił powietrznych. Uczestniczy w nich ponad 230 samolotów. Korea Północna zagroziła, że manewry mogą popchnąć Półwysep Koreański „na skraj wojny nuklearnej”.

Doroczne ćwiczenia Vigilant Ace potrwają do piątku. Wśród ponad 230 samolotów jest 6 niewykrywalnych dla radarów myśliwców F-22 Raptor.

– Dowództwo operacji sił powietrznych Korei Południowej oraz siły powietrzne Stanów Zjednoczonych przeprowadzą od 6 do 8 grudnia ćwiczenia Vigilant Ace w celu poprawy zdolności operacyjnej na wypadek wspólnych operacji wojennych Korei Południowej i USA – powiedział Moon Sang-Gyun, minister obrony Korei Południowej.

Manewry w Korei Południowej odbywają się w niespełna tydzień po przeprowadzeniu przez reżim w Pjongjangu próby najbardziej zaawansowanej międzykontynentalnej rakiety balistycznej, zdolnej dosięgnąć terytorium Stanów Zjednoczonych. Rosnące napięcie komentują Chiny.

– Chiny zawsze zdecydowanie przeciwstawiały się ignorowaniu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie rozwoju rakiet nuklearnych. Chiny konsekwentnie sprzeciwiają się wszelkim zachowaniom, które wzmagają napięcie i uniemożliwiają dialog – zaznaczył Wang Yi, minister spraw wewnętrznych Chin.

Próby nuklearne w Korei Północnej, które stanowią zagrożenie, są jednak faktem. Amerykańska stacja telewizyjna NBC, która rozmawiała z uciekinierami z państwa rządzonego przez Kim Dzon Una, informuje, że w regionie, gdzie prowadzone są testy nuklearne, rodzą się zdeformowane dzieci. Z powodu swojej ułomności przeważnie są zabijane. Umieralność dorosłych jest także bardzo wysoka.

 TV Trwam News/RIRM

drukuj