fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Polskie zakłady w Mielcu i Świdniku chcą realizować zamówienie MON

Cieszy nas, że przy zamówieniach na śmigłowce dla wojska w pierwszej kolejności brane są pod uwagę zakłady w Polsce – mówi Tomasz Kasperski wiceprzewodniczący ,,Solidarność” PZL Świdnik. Wczoraj Inspektorat Uzbrojenia MON ogłosił rozpoczęcie negocjacji na 16 śmigłowców dla polskiej armii.

O zamówienia ubiegają się trzej wykonawcy, którzy już wcześniej złożyli oferty wstępne na dostawy 8 śmigłowców dla wojsk specjalnych oraz 8 maszyn przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych. To grupa Airbus Helicopters, zakłady PZL Mielec i PZL Świdnik.

Nowy przetarg cieszy pracowników zakładów mieszczących się w Polsce. Jesteśmy przygotowani do złożenia pełnej oferty – deklaruje Tomasz Kasperski.

– Nasz zakład produkcyjny ma dużą gamę możliwości. Możemy przedstawić propozycję od śmigłowców morskich po wielozadaniowe. Mamy nadzieję, że nasz zakład będzie wykonywał to zamówienie. Jest wielce prawdopodobne, że polskie zakłady będą mogły podzielić się tym zamówieniem, bo jeżeli ten przetarg będzie opiewał na różne typy maszyn, to mamy nadzieję, że będą one produkowane być może w Świdniku, być może w Mielcu i te zakłady otrzymają jakieś zamówienia na swoje specjalistyczne wyroby – mówi Tomasz Kasperski.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. MON w 2015 r. poinformował, że wymogi formalne spełniła oferta Airbus Helicopters z maszyną Caracal. Tym samym odrzucono ofertę PZL Mielec, które produkują śmigłowiec Black Hawk oraz PZL Świdnik z maszyną AW149.

W październiku ubiegłego roku Ministerstwo Rozwoju zakończyło negocjacje offsetowe z firmą Airbus Helicopters. Nie doszło do podpisania kontraktu. Resort podkreślił, że kontrahent nie przedstawił oferty zabezpieczającej interes ekonomiczny i bezpieczeństwo naszego kraju.

RIRM

drukuj