fot. flickr.com

Polskie władze za zwiększeniem liczebności wojsk NATO w kraju

Tzw. szpica NATO to za mało, by odstraszać Rosję przed agresją wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej – powiedział były szef NATO Anders Fogh Rasmussen. W jego ocenie konieczne jest umocnienie obecności wojsk sojuszniczych w tym regionie.

Na początku lutego ministrowie obrony państw NATO zgodzili się na wzmocnienie obecności wojskowej na wschodniej flance. Podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego, który obędzie się w lipcu w Warszawie, ma dojść do pracy nad szczegółami tych wstępnych ustaleń.

Polskie władze opowiadają się za tym, by w naszym kraju znalazły się stałe bazy sprzętowe NATO – mówi wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Bartosz Kownacki.

– Im większa liczba jednostek, tym większe gwarancje, że w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia naszych granic jednostki mogą być szybko użyte, ale – co najważniejsze – nie chodzi o to, żeby ich używać. Tak naprawdę duża ilość jednostek NATO-wskich w Polsce będzie działała odstraszająco, czyli nikt nie będzie chciał się pokusić o to, żeby te granice naruszyć i to będzie gwarancja stabilności w Europie. Do tego zmierzamy i mamy nadzieję, że rzeczywiście w trakcie szczytu NATO w Warszawie takie decyzje zostaną podjęte, że będą tutaj ilości większe, niż jedna brygada. Mam też nadzieję, że to będzie rozwijane – podkreśla Bartosz Kownacki.

Według uzgodnień ministrów obrony państw NATO planiści Sojuszu mają wiosną przedstawić konkretne propozycje dotyczące tego, jakie i jak liczne siły mają być zaangażowane we wzmacnianie wschodniej flanki NATO.

Prezydent Andrzej Duda mówił na niedawnej konferencji bezpieczeństwa w Monachium, że obecność wojskowa może mieć charakter rotacyjny, ale musi być na tyle intensywna, by w praktyce oznaczała obecność stałą.

RIRM

drukuj