fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Polskie tiry nie wjadą do Rosji

Zamarł ruch ciężarówek na granicy z obwodem kaliningradzkim. Z końcem stycznia ważność straciły zezwolenia dla polskich kierowców wykonujących przewozy na terenie Federacji Rosyjskiej. Oznacza to, że polskie ciężarówki nie mogą wjeżdżać na teren Rosji.

Strona rosyjska zgodziła się, by do 15 lutego kierowcy, którzy wcześniej wjechali na teren tego państwa na podstawie ubiegłorocznych zezwoleń, mogli bez przeszkód opuścić Federację Rosyjską.

Polscy i rosyjscy przewoźnicy zdążyli przed północą wrócić do swoich krajów .

– Granica z obwodem kaliningradzkim jest dość specyficzna, bo obwód kaliningradzki jest niewielkim obszarem, a o tym, że będą kłopoty z wjazdem czy wyjazdem z Rosji w związku z wygaśnięciem zezwoleń, wiadomo było wcześniej. Polscy kierowcy zdążyli opuścić tę enklawę i praktycznie wszyscy wrócili do kraju. Podobnie też chyba Rosjanie. Przyglądając się sytuacji wczoraj w dzień na obu przejściach z obwodem kaliningradzkim, na których odprawiamy te duże ciężarówki, czyli w Grzechotkach i Bezledach, odnotowaliśmy jedynie przejazd około dziewięćdziesięciu tirów, a północy ruch towarowy praktycznie zamarł. W tej chwili na granicy nie ma w ogóle żadnych ciężarówek. Świadczy to o tym, że kierowcy wiedząc, że nie będą mogli wjechać czy wyjechać przez tę granicę, po prostu czekają na dalszy rozwój sytuacji – mówi Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Izby Celnej w Olsztynie.

Dziś w Warszawie mają odbyć się rozmowy ze stroną rosyjską na temat zasad wykonywania przewozów drogowych do tego kraju. Spotkanie ma też dotyczyć ustalenia kontyngentu zezwoleń na bieżący rok. Przy stole usiądą eksperci polsko-rosyjskiej Komisji Mieszanej ds. międzynarodowych przewozów drogowych.

RIRM

drukuj