fot. sxc.hu

Polska ziemia masowo trafia w ręce zagranicznych właścicieli

W wyniku bierności rządu, polska ziemia masowo trafia w ręce zagranicznych właścicieli. Słowacy przyjęli ustawę, która zapewnia rolnikom prawo pierwokupu ziemi w ich miejscowości. Ograniczenia w nabywaniu ziemi utrzymują m.in. Francja, Niemcy, Dania i Hiszpania.

W Polsce pomimo obowiązujących do 2016 r. ograniczeń w nabywaniu ziemi rolnej przez cudzoziemców, trwa proceder wykupu ziemi przez tzw. słupy.

NIK krytycznie oceniła działania Agencji Nieruchomości Rolnych. Izba potwierdziła zarzuty protestujących rolników, którzy alarmują, że rządowa polityka obrotu gruntami nie służy powiększaniu gospodarstw rodzinnych.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski, były wiceminister rolnictwa, mówi, że obecne przepisy nie chronią polskiej ziemi. W tej sytuacji bierność rządu może mieć tragiczne skutki – ocenił polityk.

– Są przepisy, które do 2016 roku ograniczają możliwość wykupu ziemi przez obcokrajowców, ale niestety są dziurawe jak ser szwajcarski. Można kupować ziemię przez osoby podstawione, przez spółki, które mają w swoim składzie Polaka, wtedy nie potrzeba zgód ministerstwa rolnictwa i ministerstwa administracji. Okazuje się, że ten mechanizm, szczególnie w Polsce zachodniej, w województwie zachodniopomorskim, ale również na Warmii i Mazurach jest nadużywany ponieważ ten Polak jest przykrywką do tego, żeby firma zagraniczna, spółka z dominującym kapitałem zagranicznym mogła startować w przetargu – powiedział poseł Jan Krzysztof Ardanowski.

Analitycy podkreślają, iż w najbliższych latach atrakcyjność polskiej ziemi rolnej będzie rosła. Wpłynie na to wzrost poziomu dopłat bezpośrednich, co szczególnie zainteresowało bogate kraje UE.

NIK potwierdziła, że w ostatnich latach do nabywców z Danii, Niemiec czy Holandii trafiło najwięcej polskich gruntów.

RIRM

drukuj